ewatresco
Zaciekawiona BB
no wiem, niestety te myśli właśnie tak funkcjonują:-( dlatego ja zawsze jestem zdania, że trzeba od nich wszystkich szybciutko uciekać, odwrócić swoją uwagę, zacząć coś robić, cokolwiek choćby czytać książkę czy wyjść z domu na spacer... moja mama podsunęła mi kiedyś taki pomysł (jak nie mogłam się tak strasznie ostatnio dogadać z Sebastianem) żeby napisać list. będzie miał tą przewagę, że będzie dokładnie dopracowany, taki jaki chcesz i będziesz mu mogła go dać dopiero jak uznasz, że wyraża to co chciałaś żeby wyrażał. może lepiej by ci się zrobiło gdyby jednak twój partner o tym wiedział, mógłby cię wtedy jakoś wesprzeć.
szkoda, że te myśli tak strasznie psują Ci ciążę, wiem niestety jak to jest. mi na szczęście przeszło, jakoś nauczyłam się je odpędzać. pamiętam jeszcze 2 miesiące temu mówiłam mojemu S. że ciąża to najgorszy okres w moim życiu i nie będę chciała nawet tego pamiętać. to trochę straszne. już mi na szczęście przeszło, tamten okres faktycznie pozostał w mojej pamięci jako totalny koszmar, ale nauczyłam się już cieszyć z tego, że moja córcia jest zawsze ze mną i że już niedługo ją zobaczę.
jestem zdania, że wizyta u psychoterapeutki, lub nawet seria wizyt może Ci tylko pomóc! skoro nie możesz znaleźć sposobu na te natręctwa to może lekarz będzie w stanie Ci pomóc
szkoda, że te myśli tak strasznie psują Ci ciążę, wiem niestety jak to jest. mi na szczęście przeszło, jakoś nauczyłam się je odpędzać. pamiętam jeszcze 2 miesiące temu mówiłam mojemu S. że ciąża to najgorszy okres w moim życiu i nie będę chciała nawet tego pamiętać. to trochę straszne. już mi na szczęście przeszło, tamten okres faktycznie pozostał w mojej pamięci jako totalny koszmar, ale nauczyłam się już cieszyć z tego, że moja córcia jest zawsze ze mną i że już niedługo ją zobaczę.
jestem zdania, że wizyta u psychoterapeutki, lub nawet seria wizyt może Ci tylko pomóc! skoro nie możesz znaleźć sposobu na te natręctwa to może lekarz będzie w stanie Ci pomóc
Wydaje mi się że jestem bardzo podatna na sugestie, tzn. nie w sensie że jak ktoś coś mi powie to ja to robię, to nie, wręcz przeciwnie, często na przekór ludziom robię. Ale jak mam tego doła to mój umysł łaknie wszystkie głupie bzdury, sugeruje sie wszystkim, nawet największym głupstwem. Nie wiem czemu tak sie dzieje. Kiedyś psycholog powiedziała mi że jestem bardzo wrażliwa. Mama z resztą też mi to mówi, i wiele innych osób, chociaż w domu w rodzinie często pokazuję pazurki, kłóce się, wykłócam, jestem wręcz niemożliwa. Ale znowu wśród obcych ludzi nie, bo może jestem trochę nieśmiała? Nie wiem. 
- eh te chłopy...