Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Aniam- dlaczego dziwaki :-) każdy z nas inny, ja tam pora nie ruszę, ani gotowanego, ani surowego- nie ma takiej opcji i kropka! Nie lubię tez czerwonego mięsa, a wtym kraju to dziwadztwo, kiełbas też nie ruszam, od ziemniaka uciekam szybciej niż mogę, słodkie może dla mnie nie istnieć (oprócz lodów) a moja cała rodzina te wszystkie rzeczy je :-)
Gosiek- burak z jabłuszkiem pycha jest :-) i jaki zdrowy, popróbuj jej podac różne soki i soczki a nóż natrafisz na to, co ona lubi i takie 'naturalne' maja nieco inny smak, niż 'gotowce'... a z niejedzeniem po prostu spróbuj 2 dni ją 'przytrzymać'... jak zacznie jeść, to znaczy był foch, jak nie- może być jakiś medyczny problem. Ale biorąc pod uwagę, że Ami jest cycowa, to może robić focha przy jedzeniu (to się podobno zdarza).
Bartek z fazy słabego jedzenia (przez biegunkę) wszedł w fazę wymiatania... dzisiaj zjadł:
150 mleka+ chlebuś z serem
serek wiejski
zupę
pieczonego łososia+ryż+brokuły
ziemniaka z jogurtem (bo się trząsł nad obiadem tatusia)
banana
jabłko
150 mleka+ kapapeczkę z wędliną
Zapił to dodatkowo wodą... i to nie były małe porcyjki... no szok!!!
OMG... ale z niej mały uparciuch... współczuję... jest też takie coś, co się zowie Apetizer, ale może lepiej skonsultować foch Ami z lekarzem... sam nie wiem... keidyś oglądałam program o niejadkach właśnie i tam psycholożka poleczała karmić dziecko tym, co chce... paluszkami, czekoladą, puddingami... te dzieci jadły naprawdę dziwacznie, chodziło o ty, by przybierały na wadze, a potem pracowało się z tymi dzieciaczkami, żeby pokonać jadłowstręt, ale to był mega proces, bo nic na siłę...A tego dzisiejszego wypila dwie lyzki i uciekala jak najdalej odemnie zebym jej wiecej nie wcisnela.
aniez ja to jestem pod wrazeniem ilosci potraw zjedzonych przez Bartoliniego.Moja to za 3 dni tego nie zje.
Fajnie dziewczyny cieszcie sie ze dzieciaki chca jesc.Ile ja bym dala zeby mala chetnie otwierala pyszczek.
aniam sok pomaranczowy robie jej czesto wlasnie z woda ale tez nie rewelacja.Zamoczy usta i tyle.
Dzis byla marchewka z jablkiem.O matko jaka ona miala mine.Wczesniej samo jablko jej robilam to tez pociagnela ze dwa razy i tyle.A tego dzisiejszego wypila dwie lyzki i uciekala jak najdalej odemnie zebym jej wiecej nie wcisnela.
kittek gulaszu moja dama tez nie tknie.
kamisia to tak jak i u nas.Lacze sie w bolu niejedzenia.