reklama

do ataku!!!

reklama
tez ;-) jak probuje zalozyc cokolwiek na glowe to jeden ruch reki Oliwki i juz czapka czy chustka jest traktowana jako zabawka i to calkiem niezla :-D na szczescie jest budka w spacerowie ktora chroni przed sloncem:tak:
 
no mnie jedynie słońce martwi. dziś widziałam jak mama wyciągała watę z uszu dziecka...ręce załamać, zapalenie ucha wtedy murowane.:-) u nas czapka to wojna;-) ale jak trzeba to trzeba:-)
 
Moja mała ma azs i gdy byliśmy na kontrolnej wizycie (w czerwcu) u pediatry-alergologa, powiedziała, że za opiekę nad mała otrzymuje 5+. Byłoby 6 ale Nnadinka miała czapkę na główce. Powiedziała, żebym wyrzuciła ją na śmieci, a z maleństwem i tak należy siedzieć w cieniu, a w wózku chroni ją buda. Oczywiście jak muszę iść na takie ostre słońce to ubieram taki cieniutki kapelusik, ale tak jak w waszych przypadkach po walce i kończy się urządzeniem z niej zabawki
 
Jjak słyszę o wacie w uszach to przypomina mi się moja babcia, bo to ona zawsze ma watę w uszach jak wieje, ale żeby wkłądać dziecku to nie słyszałam
 
Ja tez nie slyszalam;))
A w kwestii czapki to chyba zadne dziecko nie lubi miec niczego na glowie.
Moj im starsza tym ma wiecej do powiedzenia, niestety ;))))
 
reklama
My zakładamy czapke tylko jak jest super silne słońce lub gdy jest zimno, pada lub strasznie wieje.
od razu dodam,że zakładanie dziecku czapki w domu, nawet po kapieli jest dla mnie bezpodstawne
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry