Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Butelki myje zwykłym płynem do mycia naczyń od samego początku i potem to zelewam wrzatkiem. Nigdy nie bawiłam się w gotowanie butelek. Gotuje tylko nowe rzeczy przed pierwszym użyciem. Mały ma teraz 11 miesięcy i planuję zakończyć wyparzanie na jesieni.
Nowe butelki gotuję, potem po użyciu myję płynem i przelewam wrzątkiem.
A jak juz dziecko zaczyna wszystko brać do buzi i w ogóle dotykać różnych rzeczy, to jaki sens ma nawet przelewanie wrzątkiem?
Witam. Wznawiam temat. Ja od urodzenia synka myje butelki w płynie do naczyń i zalewam wrzątkiem. Nic więcej nie robię. Miał na początku pleśniawkę ale nie myślałam że może to być od butelek, znaczy wiedziałam że mogą być nie domyte ale nie wiedziałam że trzeba je dodatkowo wygotowywać. Ale to już za nami pleśniawka już nie wraca synek ma prawie 4 miesiące i zastanawiam się czy dalej zalewać wrzątkiem czy pomału od tego odchodzić dodam że mały jak coś złapie w rączki to wszystko leci od razu do buźki
Zatem ??
ja tak samo jak większosc tutaj, steralizatora nie mialam, bylo gotowanie w garnku na poczatku, teraz przeleje wrzatkiem, oczywyscie myje dokladnie, mam szczotke z akuku, co ma gąbkę na koncu, potem dobrze plucze i tyle, nadmierna sterylizacja szkodzi a nie pomaga
nie mam tej szczotki, bo mam bez gąbki na końcu, ale mam butelki akuku i jestem zadowolona, przelewam wrzątkiem raz dziennie, nie przechodzą zapachem mleka a tak to myje po prostu dokladnie