reklama

Do młodych zmęczonych mam wymagających maluchów ;)

Temat na forum 'Młodziutkie mamy' rozpoczęty przez dziobek72, 12 Grudzień 2012.

  1. dziobek72

    dziobek72 Początkująca w BB

    Cześć dziewczyny.
    Jestem młoda mamą 10 miesięcznego Kajetana. Chciałam napisać kilka słów do zmęczonych mam, dzidziusiów, które słabo jedzą śpią itd. Mam nadzieję że choć trochę Was pocieszę.
    Kolki, ssanie piersi...Mój Kajtek był od początku wymagający. Już w szpitalu bardzo płakał (bolał go brzuszek) i przeniósł to do domu. Miał kolki, jednak tylko przy ssaniu piersi. Już po tygodniu karmienia miałam dosyć i walczyłam ze sobą o każdy kolejny dzień. Każde ssanie kończyło się płaczem. Ssał 4 minuty z jednej piersi i zaczynał płakać więc dawałam mu drugą i po paru minutach znów płakał i na tym kończyło się karmienie. Najgorzej było wieczorem wspólnie z mężem robiliśmy najróżniejsze rzeczy żeby go nakarmić, w tysiącu różnych pozycjach próbowałam, a on ciągle płakał, mąż go uspokajał na rękach i znienacka próbował przystawić do mojego cyca...nic nie pomagało. Często kończyło się tak że zasypiał głodny i po przebudzeniu jadł...oczywiście tylko parę minut. W dzień przy karmieniu robił takie cyrki, że nigdzie z nim nie wychodziłam, bo bałam się karmić w miejscu publicznym. Marzyłam, żeby dać już mu butelkę, ale wiedziałam że mój pokarm jest dla niego najlepszy więc ze sobą walczyłam. I tak karmię aż do dziś:)Wszystkie położne mówiły mi, że powinien opróżnić jedną pierś do końca zanim dam mu drugą, bo tak jest lepiej dla laktacji, jednak robiłam po swojemu bo to był jedyny sposób, żeby złapał kilka łyków i nic się nie stało. Kajtek przybierał na wadze bardzo ładnie mimo że nie ssał 40min jak to piszą w książkach tylko 5-8min. Przekładałam go co chwila z piersi do piersi i mimo to dalej mam pokarm. Głowiłam się czy to coś z pokarmem, może za dużo leci, może za mało, może jakieś uczulenie czy coś...Problemy ze ssaniem skończyły się ok 6 miesiąca. Okazało się że to były kolki, spowodowanie ssaniem mimo.Teraz moment karmienia jest najprzyjemniejszym momentem dnia. Mogę karmić go wszędzie, jak nie mam przy sobie obiadku to mogę mu dać pierś. Gdy ssie patrzy się na mnie, śmieje, wygłupia, bawi cycem, głaszcze mnie po włoskach...jest super.
    Kupki... Gdy karmiłam piersią jego kupki były bardzo rzadkie. Wchodziłam na fora i okazało się , że nie tylko ja się tym martwię. Niektóre mamy zamieszczały nawet zdjęcia brudnych pieluch by upewnić się czy to nie rozwolnienie...kochane mamy. Gdy dziecko pije tylko z piersi robi bardzo rzadką kupkę czasem z małymi białymi grudeczkami. Nie przejmujcie się, to na pewno nie rozwolnienie (chyba że kupka jest dużo częściej niż zwykle):)
    Usypianie....przez kolki Kajtek był często noszony na rękach i tak się porobiło że zasypiał tylko bujany na rękach. Na dodatek przez pierwsze miesiące spał w dzień 5 razy po 30min. Doszło do tego ze w dzień nie dał się odłożyć i przez dwa miesiące gdy zasnął na moich rękach siadałam w fotelu i siedziałam aż się wyśpi. Nawet siku nie mogłam pójć. gdy mąż był w domu szłam siusiu z Kajetanem na rękach mąż zdejmował mi majtki i pomagał zrobic siusu bez odkładania synka...paranoja;) gdy płakał uspokjajała go suszarka. nocne spanie było jeszcze gorsze. Nosiłam go 45min i gdy zblizałam się do kołyski by go odłożyć to on się budził. włączałam suszarkę i zasypiał i udawało się go odłozyc...ale gdy skończył 6 miesięcy juz suszarka nie pomagała. gdy tylko ją wyłączyłam znów się budził i tak się skończyło że spaliśmy przy właczonej suszarce. w nocy budził się co 40min i z znów to samo: cyc...suszarka...bujanie!!! W końcu powiedzieliśmy dość. I postanowiliśmy zastosowac metodę 3 5 7. długo się do tego zbieraliśmy, baliśmy się płaczu i wojny. Czytałam o tej metodzie na forach różne opinie nie zawsze pozytywne. I co...stał się cud. W środku nocy nie wyjęłam go z kołyski i płakał tylko 20min (myslałam że potrwa to 2 godziny) i zasnął sam, pierwszy raz od 7 miesięcy. następnego podczas drzemki przedpołudniowej płakał aż 40 min i zasnął, a po południu juz 15. Przez kolejny tydzień jego samozielne zasypianie nie trwało dłużej niż 10-15min. Czasem płakał, czasem wołał, czasem gaworzył. Naj wspanialcsze jest to, że od kąd tak zasypia jego drzemki zamieniły się z 3 x 30-40min na 2x1-1,5 godziny. Obecnie zasypia sam i w dzień i wieczorem, bardzo rzadko popłakuje, zazwyczaj chwilę się bawi, troche poraczkuje po łóżeczku i zasypia...w najróżniejszych pozycjach.Nie myślałam, że będzie to tak proste!!!POLECAM
    Jedzenie, rozszerzanie diety...gdy uznaliśmy że czas ograniczyc cyca, wyszedł kolejny problem. Kajetan zapomniał jak sie ssie z butelki. Próbowałam wszystkiego, różnych smoczków butelek, wody, mleka modyfikowanego, mojego mleka...nic nie chciał. Więc został cyc i zaczęliśmy wprowadzac pokarmy łyżeczką....było ciężko. zjedzenie 3 łyżeczek kaszki wieczorem to była wojna. Owocki jeszcze jako tako, ale obiadki to katastrofa. Zjadał 3 łyżeczki zupki i miał odruch wymiotny. Koleżanki opowiadały mi że dzieci w jego wieku jedzą cały słoiczek 190ml, a Kajtek zjadał pół 135ml. Jednak okazało się że na wszystko trzeba czasu. Z kolacjami mieliśmy problem bo był już zmęczony i nie chciał jeść, jednak z czasem po kilku tygodniach było coraz lepiej. Teraz potrafi wytrzymac duzo bez snu i zjada 170ml gęstej kaszki łyżeczką. Butelki dalej nie chce, próbowałm też różnych kubków kapków i niekapków, ale uparł się jak osiołek. Więc poję go łyżeczką;) i już się z tym pogodziłam. Przyjdzie czas gdy zacznie więcej rozumieć i wkońcu kiedys zacznie pić z kubka. A jesli chodzi o zupki. to najpierw zrobiłam tak że do każdej zupki dodałm trochę jabłuszka lub suszonych sliwek i tym samym stała się ona słodsza, podobna do deserku i Kajtek zaczął jesć obiadki. Od kąd zaczął raczkować i spalać więcej, je już zupki bez dodawania owoców. Zjada rano i wieczorem kaszke, deserek i owocki:) Co prawda czasem trzeba go nieźle zabawić, dac jakąś zabawkę do gryzienia, albo bananka do ręki, żeby zechciał otwierać buzie, ale najważniejsze że je dużo więcej.,..więc kochanie mamy NA WSZYSTKO TRZEBA CZASU:)
    Mam nadzieję, że moje wyznania utwierdzą Was w przekonaniu że wszystko robicie dobrze i że na wszystko przyjdzie czas. KAżde dziecko jest inne i nie sugerujcie się tym, że Wasze spi mniej je mniej itd. Najważniejsze że jest zdrowe:)
    Opróćz tego jest super, ciągle usmiechniętym łobuziakiem, z 5 ząbkami:)
     
  2. JustYs21

    JustYs21 Fanka BB :)

    Cieszę się, że to napisałaś z jednego względu: Nie jestem sama z takimi problemami. Ja niestety po trzech tyg, walki z piersią i wyginającym się dzieckiem, odpuściłam. Przeszliśmy na mm, co niestety nie załatwiło problemu. Moje dziecko nie miało kolek, ale w wieku 4 mies. okazało się, że ma skazę białkową i atopowe zapalenie skóry...rozszerzanie diety kolejny koszmar...bałam się coś mu dać, żeby ten okropny świąd skóry nie wrócił...Do dzisiaj je tylko zmiksowane papki, wymiotuje większym kawałkiem.Było lato, a moje dziecko siedzialo w domu, bo na widok słońca, ciepła darło się okrutnie;( skóra swędziala, robiła się czerwona.
    Robiłam i robię wszystko, aby mu ulżyć. Niestety jego skóra raz jest w lepszym stanie, raz w gorszym, a noce nieprzespane od 10 mies. Jest bardzo wrażliwy, bardzo absorbujący. Przywiązany tylko do mnie i męża. Walczymy z alergią, chorą skórą wszelkimi sposobami, nie jest łatwo, szczególnie jak ząbki idą, to przechodzi to bez bólu, gorączki, ale skóra się pogarsza. Całe noce jak swędzi, to śpi na moim brzuchu (uspokaja go to, i nie drapie się) Za dnia też zasypia na mnie na 2h, bo tylko w ten sposób zaśnie. Boję się wprowadzać metody twojej dla niego do spania, gdyż stres powoduje też pogorszenie skóry..więc koło się zamyka.
    Ale cieszę się, że są mamuśki które tak dzielnie sobie radzą w wychowaniu swoich pociesz:) Pozdrawiam.
     
  3. reklama
  4. dziobek72

    dziobek72 Początkująca w BB

    To rzeczywiście u Ciebie sytuacja jest poważniejsza. Kajetan że bardzo długo spał na mnie ale z czasem samo się to jakoś rozwiązało. Zapomniałam dopisać że jest jedna rzecz z którą nie udało nam się poradzić. Synek ma 10 miesięcy i budzi się w nocy 5-8 razy. Na pewno nie z głodu i pragnienia. Przed snem je bardzo gęstą kasze i pije łyżeczką a mimo to budzi się po 40 min lub godzinie. I tak całą noc pobudka co 1-1.5 godziny. W nocy dostaje te kilka razy cyca, ssie parę minut i odkładam go i zasypia w łóżeczku sam. Jak będzie lepiej pił w dzień to spróbuje odstawić cyca i może to poskutkuje, bo może to po prostu złe przyzwyczajenie. Ale już się nie przejmuje, przyzwyczaiłam się, kiedys napewno przyjdzie ta przespana noc. Bardzo współczuje Tobie i Twojemu dziecku. Powodzenia. Trzymam kciuki.
     
  5. KasiaP-P

    KasiaP-P Fanka BB :)

    Jestem pełna podziwu dla Twojego samozaparcia i poświęcenia dla dziecka.
    Ja przy problemach z przystawianiem zrezygnowałam z karmienia piersią już po 3 tygodniach. Nie ukrywam że miałam mieszane uczucia - ulga i żal...
    Do nocnego wstawania też się przyzwyczaiłam, z tym że mój syn budzi się tylko 1 raz na karmienie, a zdarza się że nie budzi się wcale... i ja twierdzę że jestem zmęczona...
    Naprawdę podziwiam i życzę aby pierwsza przespana noc przyszła już niedługo. Pozdrawiam.
     
  6. Monday

    Monday Początkująca w BB

    Jakbym widziała swoją sytuację, z małymi odstępstwami...
    Nie jestem młodą mamą wiekowo, ale młodą stażem/ Syn ma rok i 3 miesiące.....i całe moje wyobrażenie od własnym dziecku z momentem niemalże przyjścia go na świat legło w gruzach :(
    Urodził się o 16, a o 19 już dał taki koncert, który trwał do rana.....położne przychodziły i z pretensją pytały co ja robię temu dziecku? A ja..na zmianę pierś, noszenie, bujanie i tak do rana.

    Później u mnie nie było takiego problemu z jedzeniem jak u was. Z piersi jadł, nawet rozszerzanie diety było ok. Za to po roku zmieniło mu się wszystko - trzeba się wysilić, żeby coś zjadł. Tona akcesoriów powyciągana do zjedzenia choćby jogurtu.

    Spanie-marzyłam, żeby zasnął
    Ubieranie (szczególnie zimą) - niestety porażka i tak zostało do dzisiaj. Rękawiczek nie da sobie założyć.

    Też stosowaliśmy metodę 357, ale na niepocieszenie powiem, że przyszedł czas, gdzie przestała ona działać. I teraz raz ma tak, że go kładę i usypia, a raz nie da od siebie odejść....

    Jedno czego nauczył mnie mój syn, to nie nastawiać się jakie dziecko będzie- a na pewno nie nastawiać się, że będzie lux.
    Teraz jestem w drugiej ciąży i wiem, że będzie co będzie.
     
  7. nutka30

    nutka30 Aktywna w BB

    Jesteś fantastyczną mamą, jestem pełna podziwu dla Twojego poświęcenia dla dziecka. Życzę przespaneJ nocy Tobie w szybkim czasie:-)Pozdrawiam i trzymaj się młoda mamo!
     

Poleć forum