To zależy.
Jak Gabi była mała to przeklinałam fakt, ze mam dom. Czegoś z dołu zapomnisz i latasz po schodach jak opętana. W te i wewte. Marzyło mi się wtedy mieszkanie. Wszystko na jednym poziomie. Normalnie luksus. Plus wiecznie patrzysz czy bramki zamknięte i czy dziecko ci nie włazi na schody.
Ale teraz jak Gabi już sama chodzi to doceniam fakt, ze mam kawałek ogrodu i ona sobie może sama wyjść i być bezpieczna.