Natalka92
Fanka BB :)
Dokladnie ten sam wiek i sa jednojajowe wiec czasami moge sie zamotac ktorej co i ile dalam. U mnie trzecie dopiero doszlo wiec zobaczymy jak to bedzie czy cala trojka bedzie chorowac. Na razie biegunka mlodego ominela na szczescie bo biegunka u takiego maluszka to koszmar. Cala w nerwach chodzilam.
Tylko tyle ze jest bardziej wyrozumialy jesli chodzi o moje krzyczenie na dziewczyny bo zobaczyl jak potrafia wkurzyc bo diablice z nich straszne. A tak to nic nie zrozumial. Dziewczynki nie chcialy jesc bo robil im tylko gotowce poniewaz nie potrafi gotowac w dodatku nowa sytuacja dla nich. Mowilam ze jak wroce ugotuje im normalny obiadek i zjedza zeby sie nie martwil i ze psy tez sie uspokoja jak wroce. No i tak sie stalo i mowie mu "widzisz mowilam ze jak pancia wroci to wszystko sie unormuje" uslyszalam " no i dobrze i juz w tym domu zostan". Jest dobrym mezem ale jesli chodzi o wyrozumialosc i zrozumienie to nie ma takich slow w jego slowniku. Kamery to dobry pomysl ale ... Co to da .. Nic do niego nie dotrze. Nadmienie tez ze jestem jego druga zona. Pierwsze malzenstwo bez dzieci wiec wzial psa bo instynkt tatu mu sie wlaczal a jego byla nie chciala miec dzieci. Psa tez nie chciala i to byl gwozc do trumny tego malzenstwa. Pamietam kiedys dalby sie za Beti (jego sunie teraz juz nasza) pokroic a teraz "glupie kundle tylko syfia nigdy wiecej psow nie bierzemy" bo ja mam swojego wykolejonego ze schroniska. Gluptak taki ze swiat nie widzial wiekszego ale wzielam go obiecalam mu ze zostanie do smierci i tego sie trzymam. Wydaje mi sie ze jak wspomnialam "zabawa w rodzine" mu sie znudzila tak jak Beti. Jest uparty i slepy na swoje bedy a ja jestem jak ta przystan. Jak ta ostoja dla tych dzieci i zwierzat i dla niego bo beze mnie to by skarpet do pary nie znalazl. On uwaza ze w tym domu jest od spraw technicznych malowanie naprawianie itd i fakt ogarnia to wszystko ale nie potrafi odseparowac pracy od domu. W pracy wypala sie na 100 procent a w domu czesto nie daje z siebie nic bo mie radzi sobie psychicznie z praca. Pamietam raz ... Raz jedyny kiedy siedzielismy sobie w wannie powiedzial ze jestem niezniszczalna ze zniose wszystko. I moze ta swiadomosc sprawia ze jest taki pewny ze w domu wszystko gra i nie musi sie bardziej angazowac i martwic. Sorki ze Wam smece ale przyjaciolka wczoraj miala cesarke wiec odpoczywa i nie mam komu sie wyzalic 