dzisiaj też się z Wami przywitam, już po urlopie.
Anieok - gratulacje wielkie, trzymam kciuki za maleństwo
Jasnaa- bardzo mi przykro z powodu tego, co Cię spotkało. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, co teraz musisz czuć. Ale widać, że jesteś silną kobietą, czekamy tutaj na Ciebie
MatkaWariatka - mam nadzieję, że kolejne badania niczego złego nie potwierdzą. Często jest, że pierwsze wyniki są niepokojące, a potem nic z tego nie wychodzi. Ale dobrze, że masz dalsze badania, potem będziesz już całkowicie spokojna
my szczęśliwie urlop zakończyliśmy, mimo kilku przygód: z samochodem (awaria w drodze, na szczęście mamy assistance), rotawirusem (na szczęście o małym rażeniu), chorobą psa w domu (na szczęście mamy wspaniałych sąsiadów, którzy wszystko ogarnęli). Reszta rzeczy super, nawet na plaży nie miałam takiego stresu jak myślałam, że będę miała. Przy straganach z badziewiami też... Po prostu ustaliłam dla wszystkich, że kupują po jednej rzeczy na cały pobyt. Bez ograniczeń były tylko przepyszne lody u lokalnych cukierników. Pogoda też nam dopisała. Ja nawet zamoczyłam to i owo w naszym Bałtyku, mimo dość niskiej temperatury. Ale tak się składa, że u mnie warstwa izolacyjna występuje na całym ciele w nadmiarze (po tych ciążach, oczywiście

), więc nie było mi aż tak zimno.
Dzieciaki wszystkie chodzą teraz do jednego przedszkola. Najmłodsze bliźniaki debiutują i jak na razie jest ok. One chodziły wcześniej do żłobka i pewnie dlatego nie dramatyzują teraz. Teraz tylko czekać na pierwsze choróbska, ehh