reklama

Dzidziusiowe zachcianki

osinko taki już chyba nasz los jeszcze przez 2 miesiące, ja jak zjem cokolwiek to mnie mdli, myślałam że jak zmniejszę porcje to będzie lepiej ale nic to nie dało, męczą mnie nudności nawet po wodzie, wiem że to żadna pociecha dla ciebie ale łączę siez tobą w bólu :)
 
reklama
trochę mi lepiej ;) dziękuję fionka!
musimy jakos wytrzymać te 2 miesiące, jeszcze w zyciu nie miałam czegoś w tym stylu - żeby mi kompletnie wszystko szkodziło... :(
 
jeju dziewczyny! biedne jesteście! Ja nie mam takich akcji, za to na nic nie mam ochoty, a jeść mi się chce. Chyba zrobię sobie kisiel (chociaż aga pewnie mnie tu zbeszta) Słodką chwilę :)
 
kinga wstyd się przyznać ale jak ostatnio mi się spojenie popsu ło to najszybsze do żacia było zalanie orącego kubka a męża nie było wiec bidula wyjścia nie miałam

dzisiaj zamieniłam się w królika i wcinam marchewki teraz jem 8 ale chyba skończę bo ta surowizna mnie wykończy
 
reklama
KingaP pisze:
osinka pisze:
kisiel i galaretki też odpadają - jakieś 2-3 dni temu zjadłam trochę galaretki i miałam zgagę ;(

osinko! a może kaszka manna? :)
Ja nieraz mam ochotę kupić, ale w życiu sama nie robiłam...

ehhh, po mleku znowu mi źle :(
jabłka, mandarynki, pomarańcze, kiwi i pomidory - to mogę jeść do oporu, ewentualnie papryke konserwową i kiszone ogórki ;P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry