Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
A ja od dwóch dni mam ochotę na coś z bitą śmietaną... :laugh: Na przykład gofra, czy jakiegoś eklerka albo chociaż jakąś napoleonkę... Szkoda tylko, że mi się zachciewa około północy zawsze... No a wtedy to raczej nie ma gdzie zakupić
Sylwia532, fajnie masz, mi mój nie pozwala coli pić. A jak mi się zdarzy to prawie mi liczy łyki ;D
Jak czytam o tym, że mężowie zakazują Wam pić coli...to stwierdzam że mam WSPANIAŁEGO męża...ja odkąd znowu mogę ją pić (na początku ciąży mnie odrzuciło, brrrrrr) piję ją "na zapas" i sama się ograniczam ilościowo. ;D ;D ;D
u nas mogę pic colę, ale sama się staram ograniczać, bo szkoda zębów i niepotrzebnych kalorii, potem będę kwiczeć na siłowni
sama proszę Krzyśka, by starał się nie kupować, albo kupował i trzymał u siebie w pracy jak już jest cola, to nie ma na mnie mocnych...
dzisiaj o 5 rano wstałam do WC i MUSIAŁAM się napić
ja od samego poczatku mam szlaban na cole i chipsy.....mój maz, jako chemik, mi go narzucił i BEZWZGLEDNIE pilnował....przyznam szczerze ze czasem po kryjomu cos mi sie udało "dziubnąć"..
Colę popijam jak mam ochotę, często z cytrynką bo jest o niebo lepsza, raz nawet z prawie niewidoczną mini kropeleńką whisky - tylko my z mężem tak mamy, że po jednej butelce na pół nasycimy się Colą na miesiąc i dłużej, więc w sumie nałóg to to nie jest
a "cipsy" - jak sobie wyobrażę ten smak, który mam potem godzinami w ustach i ciężar w żołądku, to odechciewa mi się tej chwilki przyjemności z ich jedzenia - jestem strasznie wyczulona na taką chemię, a teraz to już w ogóle
ale mielone, których usmażyłam sztuk 11 normalnie znikają w podskokach z lodówki ;D