Bo wsrod mam trwa dziwny wyscig szczurów.
Ja naprawdę nie jestem nakrecona, nie próbuję niczego przyspieszyć. Akceptuję całą sytuację. Napisalam moje przemyslenia, moze ktos napisze cos od siebie, czegos sie dowiem, rozwiąże sie jakas dyskusja, wymiana doświadczeń.
Nie wiem za bardzo co masz na myśli, by zajrzeć w głąb siebie? Co do lekarza - nasz pediatra to stara szkoła, jest dobrym lekarzem ale tutaj raczej nic nie poradzi.
Moj synek tez jest wysoki, i na pewno nie jest chucherkiem
W drugą stronę też jest krzywdzące.