Anulka_
Aktywna w BB
Moje rozrabiaki zasypiają w swoich łóżkach, ale często razem sobie leżymy i się przytulamy, gilgotamy itp. Z Konradkiem przed spaniem zawsze idę się pomodlić, a wcześniej czytamy książeczkę i Piotruś też już się tak przyzwyczaił, że leży grzecznie i słucha. Wie też, że później trzeba iść spać i nie protestuje, nawet jak jeszcze nie jest śpiący.


) Olcia nigdy nie zasypiała sama, bo gdy usiłowałam ją nauczyć samodzielnego zasypiania, łapała mnie za szyję, w oczkach łezki i cichutko mówiła "ale ja nie mogę bez mamusi..." no i jak tu nie zmięknąć? Ale jak wszystko, takie usypianie też ma swoje dobre stony: gdy już gaszę światło i ją pzytulam, ona wszystko mi opowiada: a to o swojej nowej koleżance z przedszkola, albo, że się zakochała na zabój w jakimś chłopczyku, albo ktoś jej zrobił jakąś przykrość. Wtedy po postu badzo się otwiera i wszystko mi mówi, a ja jej mogę wiele rzeczy wytłumaczyć albo podpowiedzieć jak ma się zachować. W ciągu dnia nie zawsze można znaleźć czas albo warunki na szczerą rozmowę z dzieckiem, może więc warto wykorzystać taką chwilę bliskości.