reklama

Dziękuję Wam za pomoc ❤

Varitka

Zaciekawiona BB
Odpowiedz z cytatem
Postaram się w skrócie opisać moja sytuację. Prawnie mam męża, z którym nie jestem już od roku. Sprawa rozwodowa jest w sądzie. W tej chwili jestem w ciąży z innym mężczyzną.
Leżę teraz w szpitalu i prawdopodobnie urodzę na dniach (wczesniaka). Nie ma szans, żebym przed porodem wyszła, a miałam się za to zabrać we wrześniu...
Niestety z powodów osobistych i materialnych chciałabym zrzec się praw rodzicielskich, aby dzieciak trafił jak najszybciej do adopcji.
Czy mam to mówić już teraz, skoro jestem w szpitalu i zostanę tu do porodu? Jest fajna pani psycholog, może by mnie przez to jakoś przeprowadziła? Tylko boję się trochę, że położne i lekarze zmienią wobec mnie podejście i już nie będzie tak miło... Więc może lepiej powiedzieć, jak już będę jechać na porodówkę?
I kolejne bardzo ważne pytanie, czy mój jeszcze mąż musi wyrazić zgodę, przyjechać i się podpisać na dokumentach w szpitalu lub w sądzie? Podejrzewam, że w sądzie na pewno, ale czy mogę zostawić dziecko w szpitalu bez jego podpisu? Czy istnieje możliwość zaprzeczenia przez niego ojcostwa i czy w jakiś sposób to wpłynie na czas adopcji?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i bardzo proszę, nie oceniajcie
 
reklama
Niestety nie pomogę w sytuacji prawnej. Sugeruje jednak rozmowę z psychologiem. Możesz zapytać, czy obowiązuje ja tajemnica lekarska. Jeśli tak, to porozmawiaj z nią, może pomoże ci to poukładać nie tylko w głowie. Lekarzom o pielęgniarkom możesz narazie nie mówić, choć myślę, że nie zmienia mimo wszystko nastawienia do ciebie. Już miałam okazję spotkać takiego maluszka w szpitalu. Jego życie było ciężkie. Na szczęście znalazł rodzinę, choć już myślałam o jego adopcji. Możesz zdradzić w jakim okresie ciąży jesteś? Też jestem mamą wczesniaka
30 tydzień.
W takim razie skontaktuje się z ośrodkiem adopcyjnym i porozmawiam z psychologiem. Dziękuję za odpowiedzi
 
reklama
Porozmawiaj z psychologiem jeśli jest taka możliwość.
Może są opcje, o których nie wiesz.
Może da się zorganizować jakaś pomoc dla Ciebie i dziecka jeśli Twoja decyzja wynika z przyczyn materialnych.
Może daj sobie chwile czasu po porodzie... może jednak zmienisz zdanie?
 
Pytam jak się odnajdujesz w całej sytuacji? Jak twoje samopoczucie? Czy masz z kim rozmawiać?
Bywało lepiej, praktycznie codziennie jest płacz, ale jestem w stałym kontakcie z dwiema psycholog ze szpitala. Bardzo mi pomagają, mimo tego że już wyszłam.
jaką decyzje ostatecznie podjęłąś?
Mały na razie został w szpitalu. Mam 6 tygodni od porodu żeby zmienić decyzję, zostały 4. Łapię się każdej pracy, jakiej mogę, chociaż w połogu i koronie nie jest łatwo to codziennie coś zarabiam. Ale na mieszkanie muszę nazbierać, żebyśmy mogli być razem. Nie chcę mieszkać w domu samotnej matki, ale jak nie będzie wyjścia to tam pójdę :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry