Sylwia, właściwie to wariancja na temat chilli con carne, ale bez fasoli, bo nie miałam wczoraj i dopiero dziś kupię i nie doostrzyłam, żeby Wojtek mógł jeść.
A robię tak: podsmażam na oliwie czosnek i cebulę, dodaję mięso mielone i chwilkę obsmażam na dużym ogniu, solę i doostrzam (może być pieprz, ale jeszcze lepiej chilli, albo inne "żyletki", może być też Tabasco), dodaję paprykę i jeszcze chwilę smażę, potem pomidory i duszę, duszę i duszę. Gotowe jest szybko, ale lepiej dusić dłużej to się "przegryzie" (ja wczoraj z godzinę dusiłam). A na koniec czerwona fasola (nie dodaję wcześniej, bo by się rozpadła) i kukurydza.
Zajadamy to z ryżem albo z kuskusem.
Mniam! Najlepsze następnego dnia, jak postoi, z ostrym się przegryzie.
Zrobiłam wczoraj porcję dla naszej trójki na dwa dni i ilości mniej więcej takie:
1 duży ząbek czosnku, 2 spore cebule, 3 papryki, pół kg mięsa, 2 puszki pomidorów (w sezonie oczywiście ze świezych), niecała puszka fasoli (ale może być cała) i syp-syp kukurydzy, żeby się ładnie komponowało kolorystycznie;-):-). A soli i ostrych przypraw - ile kto lubi.
Bardzo łatwo sie robi, tylko trzeba mieć chwilkę, żeby się poddusiło i przegryzło. Więc lepiej robić poprzedniego dnia.