No właśnie u nas to samo. Puzzle są już porozwalane w całym mieszkaniu, klocki też. Wojtek spełnia się za to na spacerach.Albo u Babci na podwórki gdzie grzebie w ziemi, oblewa się wodą, lata z miotła, itp. Cały szczęśliwy .
W domu się nudzi i niestety choćbym stawała na rzęsach i tak go nie zabawię- chyba, że łaskotkami, akuku albo tuleniem. Ewnetualnie teletubisie ale max 30 min.
Zaczynają się chyba ujawniać różnice między płciami już. Chłopcy więcej ruchu potrzebują, wybiegania się, zmęczenia i mniej cierpliwy są.