reklama

Dziwna sprawa okresowa.

Hej! Jestem tu nowa ;) z mężem staramy się o drugie bejbi 3 cykle. Cykle mam co 25/27 dni. Miesiączka zawsze 5/6 dni, mocne krwawienie. Owulacja wypada zazwyczaj w 12-14dc. Jednak w tym cyklu płodny śluz wypadł mi w 17dc.
Nie będę ściemniać, że już w tym (3) cyklu czułam, ze jestem w ciąży. Okres spóźnił się o dwa dni (29dc), testy negatywne i oczywiście @.
Dzisiaj wypada 3 dzień,skąpego jak na mnie, okresu i to już koniec... 🤔 Jestem zdziwiona.
Czy to jeszcze możliwe, że jednak jestem w ciąży? Dzisiaj wypada równo 14 dni od tej „śluzowej” owulacji. Przed chwila zrobiłam test i negatywny (tak wiem, 21 a poranny mocz, ale tak zrobiłam). Czy test może się mylić?
Co myślicie dziewczyny?
Pozdrawiam!
 
reklama
Po 14 dniach test powinien być już wiarygodny. Nawet wieczorny.

Jeśli okaże się że to na pewno nie ciąża to polecam zainteresować się pomiarem ptc. Na okres spada, przy ciąży utrzymuje się wyższa niż na początku cyklu. Łatwiej też wychwycić dni płodne. Widać czy krwawienie to okres czy krwawienie srodcykliczne - czas wysoce płodny, czy jeszcze nie zaburzenia. I widać czy faza lutealna jest odpowiednio długa, czy ciałko żółte niedomaga, dość istotne info dla wczesnej ciąży.
 
Po 14 dniach test powinien być już wiarygodny. Nawet wieczorny.

Jeśli okaże się że to na pewno nie ciąża to polecam zainteresować się pomiarem ptc. Na okres spada, przy ciąży utrzymuje się wyższa niż na początku cyklu. Łatwiej też wychwycić dni płodne. Widać czy krwawienie to okres czy krwawienie srodcykliczne - czas wysoce płodny, czy jeszcze nie zaburzenia. I widać czy faza lutealna jest odpowiednio długa, czy ciałko żółte niedomaga, dość istotne info dla wczesnej ciąży.
Dziękuje pięknie za odpowiedz ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry