reklama

Dziwne zachcianki

reklama
Oj Blanes, Ty burżujko! Ja bym w życiu tyle za bób nie dała!:-D Tym bardziej, że bób jak już się pojawi, to ma to do siebie, że jego cena spada na łeb z dnia na dzień. Wprawdzie może się nie wyrobię, ale trudno się mówi. Tylko mi będzie ślina ciekła jak te moje hazery się rzucą i będą kilogramami wpierniczać, a ja im tylko będę gotować i donosić. :wściekła/y: A u Ciebie po ile jest ten bób dzisiaj?
 
Blanes

zazdroszcze strasznie!!!!!!!!!!!!!!!

Uch... dałabym każde pieniądze a ci na dole nie chcą przywieźć. Sama się w końcu na tą giełdę wybiorę :wściekła/y:

Idę sobi zrobić koktajl z truskawek :dry:
 
Hmm coś bym zjadła, jakiegoś bobu, kalafiora, fasolki.. Chyba zrobię wyprawę do najbliższego warzywniaka, tylko kto mi włoży i zawiąże jedyne pasujące buty na moje wielkie opuchnięte stopy:eek:
 
Esia tak też zrobiłam, ale powiem ci że i japonki ledwie ledwie weszły :dry:
No i mam kalafiorek już w brzuszku, a na deser czereśnie - opłacił się spacerek :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry