reklama

Eclampsja fit a druga ciaza

Temat na forum 'Porady położnej' rozpoczęty przez nnatalia89, 16 Luty 2012.

Status Tematu:
Zamknięty.
  1. nnatalia89

    nnatalia89 Początkująca w BB

    Witam, mam ogromny problem. Mianowicie. Bardzo pragne miec drugie dziecko (moj synek niedawno skonczyl 13 miesiecy), jednak wrecz paranoicznie obawiam sie ciazy. Wszystko przez tzw pre-eclampsje (czyli chyba zatrucie ciazowe)na ktora powaznie cierpialam podczas pierwszej ciazy. Moje problemy zaczely sie bardzo krotko po 20 tygodniowym USG - wspomne ze ponoc dziecko mialo byc wyjatkowo duze (w Anglii kobieta zazwyczaj ma 2 USG przez cala ciaze w 12 i 20 tygodniu). Jestem nisko cisnieniowcem z natury, a w tym czasie moje cisnienie bylo w gornych granicach normy. Polozna tlumaczyla ze pod koniec ciazy to normalne, ale co mial 20+ ktorys tydzien ciazy do konca!?! W okolo 32 tygodniu w ciagu doby spuchlam wszedzie, tlumaczenie poloznej te same (ale z tego co wiedzialam nie dzieje sie tak w ciagu nocy! tylko z czasem, ze tak ujme przejsciowo). W 34 tyg czulam sie wyjatkowo zle i slabo, codziennie mi sie robily jakies plamki przed oczami. Jednak tym razem gdy przyszla polozna wymusilam na niej "jakies" badania! Ze moje zyly sa wrecz nie widoczne jak zwykle na pobranie krwi wyslala mnie do szpitala, ze oddzial pobierania w krwi w tzw General Hospital byl juz zamkniety (bylo po 13), to kazala mi isc do Szpitala Polozniczego (ze tak to ujme), a na odchodne powiedziala ze przesadzam, nie mam sie co martwic i przyjdzie zobaczyc mnie za tydzien (czwartek). W szpitalu na poczekalni nie zdazylam nawet usiasc gdy podbiegla do mnie polozna i kazala mi sie polozyc na lozku (ale dlaczego? ja tylko na pobranie krwi! i pobiegla po lekarza bez zagladania w papiery!), myslalam ze mnie z kims pomylila i tyle. Jednak gdy przyszedl lekarz (i tu znowu bez zagladania w moje papiery) kazal mnie zawiesc na porodowke (a to 35 tydzien!). Po wszelakich badaniach dostalam serie lekow na cisnienie, nerwy i zastrzykow na "porost plodu" (czy jakos tak ;p). Juz w sobote bylam niesamowicie blisko ataku (tylko ze nie wiedzialam nawet co to ten "eclampsja i eclampsja fit"! Lekarz chcial mnie ciac, powiedzial ze teraz to bedzie tylko gorzej, pomimo ze do ataku nie doszlo dzieki lekom. Cisnienie tego wieczoru 180cos/105jakos. Nie zgodzilam sie na cesarke, pragnelam aby porod byl naturalny. W niedziele wyslali mnie na oddzial "na gorze" (czyli taki bez wiekszego nadzoru). Leki, zastrzyki, USG (te wyjatkowo duze dzieciatko przestalo rosnac chyba juz spory czas temu bo wazy zaledwie ok.1600-1800g. Zalamana blagalam o kolejne zastrzyki. W wtorek lekarz zapowiedzial ze na srode planowane jest wywolywanie porodu i sobie poszedl. Moja "szpitalna wspollokatorka" spala, stwierdzilam ze przyda mi sie odpoczynek i pojde w jej slady. Z tego co wiem z papierow (bo nie pamietam kolejnych kilku dni, moze jakies szczatkowe obrazy) i od meza i lekarzy. Ok 10 min odkad lekarze sobie poszli, moja wspollokatorka uslyszala krzyk i halas ogolny za moim parawanem wiec zadzwonila po polozna. Okazalo sie ze (mimo "stabilnego" cisnienia i lekow, i czesto pobieranej krwi aby wiedziec kiedy to nastapi) dostalam w koncu eclapsja fit (bodajrze rzucawke). Cisnienie w papierach 220cos na 140cos. Pelno lekow. Awaryjna CC. Dzidzia zaledwie 1780g i 32 cm. Nie oddycha samodzielnie przez 4 godziny. Inkubator i pelno jakichs kabelkow. Ja jak to lekarze stwierdzilo (przy moim "porodzie" zebralo sie ich az 9 i 4 polozne, normalnie w Anglii porod odbieraja 2 polozne ew lekarz jesli sa komplilacje). Ja sie obudzilam dopiero 2 dni pozniej. Ze szpitala wyszlam z synkiem po 2 tygodniach. A wszystkie polozne ciagle patrzyly na mnie i moje silne dzieciatko jak na cud. Bo ponoc to ze a) ja przezylam, b) ze mimo pilnowania itp ciagle sie wymykalam na neonatal aby karmic synka (mialam zakaz ruszania sie z lozka, do toalety tylko pod nadzorem; ale nie moglam zniesc ze mojemu dziecku wpuszczaja jakies sztuczne G przez rurke w nosku), c) Xavier byl poza inkubatorem po 3 dniach d) dzidzius byl gotowy do wyjscia ze szpitala po tygodniu - to wszystko bylo cudem! Leki bralam przez kolejne 3 miesiace. Najgorsze jest to ze lekarze nie wiedza ani skad to jest i jak to tak naprawde kontrolowac. Ponoc jesli kobieta dostanie raz eclampsja-fit to przy drugiej ciazy dostanie go na pewno i to szybciej. Po za tym po urodzeniu dziecka, ciagle jest ryzyku ataku przez kolejne kilka godzin. Wiem ze nawet to ze teraz moge o tym pisac to fart, ogromny fart. Tymbardziej ze w dziecinstwie chorowalam na WZW typ B, a ponoc to bardzo poglebia i przyspiesza objawy choroby. Z mezem zawsze marzylismy o dwojce dzieci z roznica pomiedzy nimi ok 2 lat. Potwornie pragne tego drugiego dziecka. Ale boje sie ze jesli to co mowia to prawda, to to drugie dziecko moze byc zamale aby przezyc i przy tym jest ogromne ryzyko ze druga ciaza pozbawie swojego wspanialego synka mamy. Niewiem co robic, w glowie mam metlik, wielkie pragnienie, zrospaczenie i strach. Czy na prawde nie da sie nic z tym zrobic?
     
  2. reklama
  3. Izabela Frej

    Izabela Frej Ekspert J&J. Położna

    Witam- w czasie ciąży miała Pani nadciśnienie i obrzęki, są to dwa z trzech objawów zatrucia ciążowego. Przyznam, że Pani i dziecko mieliście bardzo dużo szczęścia! Jeśli chodzi o kolejną ciążę to musi być Pani pod ścisłą kontrolą ginekologa i położnej. Nie musi dojść do nadciśnienia jeśli lekarz zleci odpowiednie leki, więc proszę jeszcze przed planowaną ciążą udać się do lekarza i z nim porozmawiać. Pozdrawiam
     
Status Tematu:
Zamknięty.

Poleć forum