Nie wiem, czy już ktoś o nich wspominał, więc wybaczcie, jeśli powtórzę
Z lekarzy
przyjmujących na NFZ polecam dra.
Andrzeja Orawca z Amedu na Kobierzyńskiej (Ruczaj). Fakt, że długo się czeka w kolejce, bo ilość pacjentek jest duża, ale warto - facet jest konkretny, miły, badania krwi i moczu robi się u niego w gabinecie w godzinach porannych, ma w gabinecie USG (to zwykłe) i jest tam ładnie i czysto - ja na to zwracam ogromną uwagę :-)
Prywatnie chodzę jeszcze do dra.
Mariusza Bałajewicza (prywatny gabinet przy ul. Retoryka). Ma USG 4D (widzieliśmy z mężem, jak maleństwo się rusza w brzuszku!), kieruje na badania, które są potrzebne, a niekoniecznie refundowane (krzywa cukrowa, HIV, HCV itp.), bardzo miły i wszystko dokładnie tłumaczy :-)
Jestem zwolenniczką mężczyn-lekarzy. Raz w życiu byłam u kobiety (
odradzam lekarkę z ul. Niemcewicza - na NFZ!!!) i więcej nie powtórzę tego błędu! Bolało, krzyczała na mnie (poszłam do niej upewnić się, czy jestem w ciąży i oberwało mi się za to, że nie brałam kwasu foliowego, skoro się staraliśmy /a nie staraliśmy się i byliśmy z mężem zaskoczeni!/).