Co do mojego plamionka to moze dlatego sie tak denerwuje bo w ten sposob zaczal sie moj 1 porod i jak wczoraj z mezem to zobaczylismy to zbledlismy

Wtedy mialam plamienie, tez sama krwia tylko ciut wiecej i jak zadzwonilam do poloznej to mi powiedziala ze cos sie zaczyna dziac juz z szyjka ale moze to potrwac jescze troche wiec mam nie reagowac ale wtedy zaczelam mocniej krwawic i pojechalam do szpitala rodzić.
Teraz jak bylam spotkac sie z polozna to tez mowila ze tak sie moze zaczac, malym plamieniem bo to szyjka sie rozwiera i czasem poplami. Dlatego niewiem na czym stoje. Z jednej strony to bylo naprawde malutko i jednorazoweo, narazie sie nic nie dzieje wiec czekam dalej.
Zaraz skladam łóżeczko bo wczoraj zalowalam ze nie zdaze w tym uczestniczyc

Poza tym w sobote ide na 60 cioci i bedzie super wyżerka wiec szkoda byloby przegapic

Zreszta ciocia juz zapowiedziala ze dostane tort i ciasta do domu jescze zeby przed porodem podjesc
Co do fredki to my zastanawiamy sie miedzy nia a kotkiem. Ja jestem mega kociara ale niewiem czy nie lepiej takie poł klatkowe, pol biegajace zwierzatko. Psa niestety nie mozemy bo mieszkamy w centrum miasta gdzie nie ma miejsc na spacery ...w sumie jest park ale przeraza mnie zbieranie po psiaku nieczystosci
