Dzięki kochana, że cieszysz się z mojego (a raczej już naszego powrotu);-):-):-)
U nas wszystko w porządku, jak na razie

, ale pobyt w szpitalu wspominam jako "koszmar":-(...
I jeszcze oswajam się z nową rolą bycia matką ... codziennie miewam burze hormonów, chodzę i popłakuję po kątach :-(, a nieprzespane noce też robią swoje:-(
Póki co staram się Was czytać i być z Wami na bieżąco, ale czasu na pisanie mam już znacznie mniej, bo mój skarb albo wisi na cycuchu, albo płacze :-((no teraz akurat śpi mi na rączkach) i klikam do Was jak

hmmm... no nie wiem jak co, ale tylko jednym palcem, z wyciągniętą głową spoza maluszka leżącego mi na piersi
