reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Dzięki dziewczyny za wsparcie jak zawsze mogę na Was liczyć;-)

A my właśnie wykąpaliśmy Małą Oli i teraz tata ją karmi i układa do snu :-)



Brzuchatki pomęczę Was:-)
Mam pytanie - DAJECIE RADĘ???

Mamusie -
A WY JAK SOBIE RADZICIE??

Marzycielka super ze twój ci pomaga i masz chwile dla siebie:-)
Ja jeszcze daje rade, choc minely juz wszystkie terminy, które nam wrózono 6.12-mikołajki, 10.12wgUSG, 12wgOM, 13-dzien ur.tatusia. A najblizszy termin to Wigilia tylko ze to jeszcze półtora tygodnia i chyba nie dam rady:zawstydzona/y:

Yoka tez juz bysmy chcieli ze swoja córcią,,pogadac,, w cztery oczy, a nie z brzuchem:rofl2:

xpatrysiax ja juz nawet w pełnie nie wierze:no: całuski dla Olka:-)

Landryneczka zdrowia dla męża, a moze zakropili kolacje chłopcy i biedny się teraz męczy:rofl2::-D:rofl2:
 
Chodzenie po schodach też podobno pomaga:-D.


Pewno podobno...
ja mieszkam w domu prywatnym na 2 piętrze i kilka razy dziennie latam na dół i do góry i to czasem bez żadnej przerwy... no i niestety schody nic nie pomagają (przynajmniej mi)... człowiek tylko się zasapie a dziecko ma ubaw bo mamusia by chciała a ono i tak zrobi po swojemu :baffled:

A co do "oddzielenia bieguna dolnego" to zdajsie że to mi robiła doktorka w środę... efekt był taki że po zabiegu czułam mocniejsze skurcze przez jakąś godzinkę podczas której cały czas chodziłam jeszcze nim wróciłam do domu a potem się uspokoiło.

Jak dla mnie nie ma pewnego naturalnego przyspieszacza porodu...
Może być tak że coś akurat zbiegnie się z chęcią dzidziusia i wtedy ludzie twierdzą że to Przyspiesza poród... ale i tak w większości przypadków efekt jest zerowy :crazy::wściekła/y:
 
Ja od rana chodzę z uśmiechem na twarzy :-)
Budzę się rano, patrzę w lustro i oczom nie wierze. Brzuch opadł mi o wysokość jakiś 3 żeber - W KOŃCU :tak:. Noc miałam ciężką, mała trochę się z początku wierciła, a później dopadły mnie skurcze. Są coraz silniejsze, więc przypuszczam, że to już lada dzień - a przynajmniej mam taką nadzieję :-).
A do opadnięcia brzucha przypuszczam, że przyczynił mi się wczorajszy dzień, byłam ciągle w ruchu. Najpierw kino, spacer, chodzenie po sklepach, wizyta u teściowej, porządki świąteczne, a na koniec małe co nieco z moim mężulkiem :-), kurcze, żebym wcześniej wiedziała, że takie coś podziała :-D

A Wy, dziewczynki w dwupaku, jak się czujecie? Która kolejna na porodówkę?
Ja się troszkę zaczynam bać tego wszystkiego coraz bardziej, ale chęć tego, by malutka była z nami jest silniejsza ;-) Choć pewnie znając moje szczęście na porodówce wyląduje na święta, albo w sylwestra :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry