reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
To jest masakra jakas te petardy "zawczasu"..Kanusia-czesc i papa poki co,ide korzystac z tego ze pobolewa i chodzic..Ascetyzm jakis,kto kiedykolwiek na swiecie cieszyl sie ze boli:-D???cmoki dziewczynki,do pozniej:-)
 
reklama
Witajcie, witjcie!!!
Tak się cieszę, że znów mogę do Was napisać, przepraszam, że się długo nie odzywałam, ale miałam ciężkie chwile w czasie i bezpośrednio po porodzie - nie chciało wyjść łożysko, pękła mi szyjka macicy, nacinali mi krocze, mała kruszynka (jak pamiętacie), na dodatek problemy z laktacją.... A dziś dopiero mogę usiąść - po tym szyciu - i to nachwilkę - bo wszystko - cała rana rwie. Ból niemiłosierny.

Ale obiecuję, że będę zaglądać już często. Jutro lecę na zdjęcie szwów - choć tak boli - że nie wiem po co ja tam idę - mam wrażenie, że się jeszcze nie zarosło...
Kruszynka prześliczna!!!! Postaram się wrzucić fotkę w albumik...Ale taka malusieńka - jak jej najmniejszy pajacyk na r 56 założyłam - to dwie nóżki do jednej nogawki wkłada... Łożysko też było malutkie... Ponoć mogło źle pracować - choć USG 2700 miesiąc temu wykazało:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: mam to na piśmie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: - choć mój brat też 2400 miał jak się urodził a ja 2700 -więc waga przyblizona...

Witam wszystkie nowe grudniówki.....

Życzę Wam miłego porodu w terminie...

Miłego wieczorku i nocy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry