Chciałam przywitać się z wamii przyłączyć się do zyczeń dla wszystkich jubilatów. No i Wam Drogie Mamusie złożyć najgorętsze zyczenia: dużo słońca i pogody ducha na każdy dzień i radości z każdej chwili spędzonej z dziećmi.
Wpadłam na chwilkę, bo baaardzo ciężki dziś dzień mieliśmy z Kubusiem i chwilkę oboje musimy odpocząć.
Wszystkim, które się smucą - chcę powiedzieć - głowa do góry dziewczynki. Co by się nie działo na świecie i tak mamy te nasze najdroższe pociechy, których uśmiech rozwiewa wszystkie chmurzyska.
Agaciu - mój chłop też z tych mniej wylewnych a że wychodzi jak jeszcze śpię i wraca ok 21 to życzenia sms - em dostałam. Konkretne i rzeczowe - wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki! - I już;-)
Tygrysku - ta nocna pobudka to pewnie dlatego, że maleństwo pierwsze chciało złożyć mamusi życzenia:-)
Mopku - mój maluszek dostawał te vitaminy z powodu niewielkiej niedokrwistości.
A myśmy dzisiaj od samego rana łapali siuśki Kubusia do badania ale nam nie przyjęli, bo laboratorium zamknięte było. Jutro więc powtórka z rozrywki.
Następnie z wywieszonym jęzorem jechaliśmy tramwajem na rehabilitację. W tramwaju tłok i jedna pani chciała mnie usadzić (bo dzieć w chuście) i na cały tramwaj woła - MIEJSCE DLA MATKI Z DZIECKIEM!! - nikt nie wstaje ja czerwona jak ta nasza chusta a ona za fraki kogoś ściąga. A koniec końców na zajęcia nie dotarliśmy bo przesiadłam się w zły autobus, który wywiózł nas do nikąd i trzeba było wracać. Po drodze kupiłam ziemniaczki, które rozsypały mi się na przystaku (na szczęście miły pan pomógł pozbierać). Na tramwaj czekaliśmy 20 min w pełnym słońcu, bo nie było się gdzie schować. Dobrze, że pani z kiosku pozwoliła mi dzidzila nakarmić, bo padł by chyba. A jak w końcu przyjechał tramwaj i jechaliśmy do domku, to tak się do mnie uśmiechał i w ogóle był taki grzeczniutki, że poczułam pełnię szczęścia, że go mam i jestem mamą.