reklama

Grudniowe mamusie 2008

czesc. Własnie weszlam do domu,...
Napisze Wam co dziś sie mi zdarzyyło.
rano wzieli mnie na badanie, lekarz robil mi usg i nie widzi serduszka, szuka szuka chyba z 10 minut i nie moze znalezc. Mówie do niego co jest a on ze nic, jescze czegos szuka a ja mu na to czy bije serduszko a on ze wlasnie tego szuka. po kilku minutach mówi do poloznej kto mnie przyjal ona mowi ze dr. Karpow i bylo serce a on na to zeby zadzwonic po nią. Ze sprawozdan kolezanek ktore czekaly na badanie wiem ze dr. Karpow biegła a polozna jej na to ze nie ma serduszka i ze musi powiedziec pacjentce. Ja w tym czasie prawie zemdlałam, i zwymiotowalam ona weszla patrzy i mowi ze nie ma ale zeby jej dac jescze to usg i zaczela gmerac gmerac i mówi "jest!" jak wyszlam sie od razu poryczalam,nie moglam sie uspokoic, kazali mi sie polozyc. kolezanki przestraszone myslaly ze juz koniec bo nie moglam w tym placzu nic powiedziec

W szpitalu brałam 4 razy dziennie duphaston i no-spe jak bolaloi takie same zalecenia do domu plus łóżeczko.
 
reklama
cieszę się, że już jesteś w domu. Dużo odpoczywaj i będzie wszystko w porządku. Strasznie Ci współczuję, tego co musiałaś przeżyć w szpitalu, ale na szczęście już jesteście w domu i cała historia dobrze się zakończyła. Trzymaj się, ja też leżę jeszcze w piżamie
 
alla od wczoraj myśle co Ci napisać i niestety nie umiem nic sensownego wymyślić. Jest mi bardzo przykro i z całego serca Ci współczuje, chociaż nawet nie potrafie sobie wyobrazić jak teraz się czujesz. Trzymaj się dzielnie.Pozdrawiam.
 
Cyprysiowa całe szczęście że wszystko dobrze się skończyło.
fasolkamaria ja mam podobne problemy z " załatwianiem" się i również czekam na jakieś rady w tej sprawie.
 
Hej kochane:)
Allaa nie martw się Twój aniołek napewno nad tobą czuwa...wiem to ze swoich przejść Nasz cały czas był z nami...trzymaj się kochana.
Cyprysiowa strasznie Ci współczuje przejść szpitalnych to musiało być okropne poprostu nie do pomyślenia jak ci lekarze tarez są profesjonallni:no:.
A jeśli chodzi o zatwardzenia to polecam jeść kilka małych posiłków w ciągu dnia a często pić dużo wody, i pojadać jabłka:-):-)
Buziaki
 
Wróciłam właśnie ze spaceru, byłam pooddychać trochę świeżym powietrzem i w parku były same mamy z dziećmi, z wózeczkami i tak się gapiłam na te dzieciaczki aż sobie pomyślałam, że muszę jak jakaś wariatka wyglądać :) Tak bym już chciała i ja z wózeczkiem na spacerek..ehh :rofl2:


Alla nie wiem nawet co Ci powiedzieć, wiesz jak moja siostra straciła dzidziusia w 3 miesiącu ciąży to chyba ja bardziej płakałam niż ona, ale siostra zawsze była twardziel. Teraz znowu się starają a ja mam nadzieję, że szybko im się uda. Moja siostra powiedziała, że na pewno jej córcia jest z naszym tatą w niebie, powiedziała, że czuła, że to dziewczynka.

Czasami dochodzę do wniosku, że ten świat jest źle poukładany...
 
reklama
Dziewczyny, co tu się dzieje? Chwilę mnie nie było i takie straszne nowiny?
Alla bardzo Ci współczuję.
Cyprysiowa... Bez komentarza w ogóle. Ja bym oszalała chyba.

Mam pomysł w związku z faktem, że wiele nas plamiących i stresujących innych. Zaraz założę nowy wątek dla nas plamiuchów żebyśmy mogły sobie same pogadać i nie denerwować reszty.
Serdecznie wszystkie Was pozdrawiam.
U mnie bez zmian. Plamię sobie, mam mdłości i jestem dobrej myśli, według zaleceń mojego kochanego doktora.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry