Witam kochane moje...
Ale sie za Wami steskniłam po cąłym dniu nieobecności....
Kurcze od rana byłam taka zalatan,ze na kompa odpaliłam dopiero teraz.... masakra...
Moja babacia z dzidkiem stwierdzili,ze nie przyjada w niedziele,bo nie wiadomo jak beda sie czuli (mieszkaja w Sopocie, a przyjazdem maja na mysli podróz pociagiem) wiec postanowili przyjechac dzisiaj.... no to ja rano szybko małe zakupiki, na obiadek i jakies ciacho do kawy....potem sprzatnako szybko w odmku,bo sajgon jak nie wiem co....masakra...a potem wizyta, obiadek, kawusia, marudzenie małej,bo od 7 rano zasneła dopiero o 15....po takich wrzaskach i zmeczeniu,ze zasnac nie mogła....
Potem przyjechał kurier ,bo zamówilismy Mari krzeselko do karmienia Baby Design Pepe...żyrafke....rewelacyjne....
Pozniej kawusia u kumpeli i spacerek, powrót do odmku, kąpanko, marudzenie, ziuziu Mari i jestem.....SZOK
No a teraz leckam nadrabiac
A Agacia wiez,ze mnie tez wyrzucili z Urzedu Pracy dzisja dostałam pismo....bo sie nie stawiłam....zaje..cie,ze w ogoel mnie powiadomli kiedy mam przyjsc....nikt mi nic nie móił....DEBILE.....
No i wszystkiego naj naj naj dla naszych cudaczków najkochanszych pod słoneczkiem uroczych i powalających swym pieknem solenizantek Juleczki i Lenki oraz mega przystojniaków Nikodemka i Jarusia....
1000-ce całusków:*