Do nas też Mikołaj zawitał wczoraj. Był duży, miał dużą czapkę i taki kochany, że sama chciałabym nadal w niego wierzyć
Zadzwonił do bramki, a Maja woła taka zachwycona, "tutaj jestem", bała się, ale poszła na kolana. Mikołaj śpiewał piosenki, kolędy, mówił wierszyk, opowiadał dowcipy. Maja bardzo to przezyła, juz zasypiała a tylko cały czas powtarzała "Mikoaj duzio pzentów, piewał, babcia piewała, mikoaj piewał" i tak w kółko

aż się poryczałam ze wzruszenia.
Dostała kocyk, puzzle, klocki szlafroczek i słodycze. A za tydzień powtórka z rozrywki u moich rodziców. Tak sobie pomyślałam, że teraz Maja będzie miała co tydzień prezenty. Teraz mikołaj, za tydzień u dziadków, pozniej urodziny, a na koniec gwiazdka czyli cały miesiąc prezentów, co weekend