reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Ja z kawką. Ale miałam tak przesrany tydzien, że czekam aż się skończy. Janek chory, marudny wyjątkowo tylko na rączki i na rączki. I przez to, że leżał w łóżku to ogladał prawie całe dnie bajki, teraz chodzi i jęczy, że chce bajkę. Na dodatek nie dostałam samochodu na Walentynki - bo jak się okazało próbowali nas normalnie okraść. I gdyby nie jakiś przytomny facet z Western Union, to bylibyśmy 1300 euro w plecy.
Jutro jedziemy do Szklarskiej, bez Jasia więc odpoczniemy troszkę i pojeździmy na nartach.
 
Anoli zdrówka dla Twoich kobitek, bidulki małe:zawstydzona/y:
Myszqo dobrze,że wszystko tak się skończyło i udanego pobytu w Szklarskiej;-)

ja byłam dzisiaj na kolejnej rozmowie ,ale bez entuzjazmu jakoś i nawet nie wiem czy mi zalezy na tej pracy,mam nadzieję,że mi to minie, bo sama ze sobą już nie wytrzymuję:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry