Dzień dobry. Ja tak na chwilke tylko, bo malzon laptopa zabrał i pisze z telefonu. Zuzia miała temperaturę w nocy, nie wysoką, bo niecałe 38st, ale nocka zarwana zupełnie, bo zasnelysmy dopiero po 4, więc padam dziś na łeb.
Pyciolku no mnie ten kredyt też przeraża, u nas D jest odwazniejszy, ja bym się bała podjąć taką decyzję. Jeśli chodzi o sąsiadów to ja bym się cieszyła, że moimi sąsiadami będą bliscy znajomi. W końcu nie będziecie razem mieszkać, tylko będziecie ze sobą sasiadowac.
Agaciu bardzo długo czekacie na decyzję.
Zanplo my mieliśmy najlepszą ekipę do dachu jaką mogliśmy mieć, bo dach robił mąż ze swoim ojcem i kumplem. A mamy bardzo duży i skomplikowany konstrukcyjnie dach, więc dużo kaski udało się zaoszczędzić.
Tygrysku ja też czas mam dość tego domu, zwłaszcza sprzątania i ogarniania go. Czasem myślę że fajnie byłoby mieć takie mieszkanko większe, ale jak przekalkuluje wszystko to chyba jednak wolę ten nasz domek. Ogrodu jeszcze nie mamy, ale z trawka nie będzie problemu, bo D już zakupił sobie traktorek do koszenia.
Kaja ja też lubię nowoczesne domki, ale nie mega nowoczesne. To znaczy wizualnie bardzo mi się podobają, ale chyba w takim na maksa nowoczesnym źle by mi się mieszkało.