Siedze z Sonia i nie moge sie ruszyc, wiec tworze

..
W pewien piątek lodowaty
przyszly na swiat małe skrzaty.
Chociaz plan byl trochę inny,
wpadły wczesniej niz powinny.
Tak im strasznie siē spieszyło,
więc z okrzykiem, jakze miło
wylezc wreszcie z brzucha tego..przytulnego, lecz ciasnego..
Drugi ludzik nam powiedzial,
ze choc grzecznie sobie siedział, dosyc miał juz swej sąsiadki i tej całej babskiej gadki.
Ile mozna sluchac panie,
wciaz o butach na sniadanie,
a o trwalej ondulacji przy obiedzie i kolacji.
W dzien swietego walentego,
na pokladzie vipowskiego samolotu sie znalazly..
Do sztokholmu polecialy, niczym wielkie, wielkie gwiazdy..
A dzien pozniej do nas wyszly,
w piątek, jakze uroczysty.
Cudny Fabian, sprytka Sonia. Dwa krasnalki z siłą słonia:-).