Właśnie przed chwilą po prostu MUSIAŁAM ugotować sobie zupę pomidorową

I wreszcie, jak zjadłam, czuję się spełniona, haha. Mój mąz delikatnie puka się w głowę...
Co do przesądów - to bzdury rzecz jasna, co najwyżej można się pośmiać. A jeśli chodzi o przewidywanie płci to ja znam dwie wersje (od babci

): brzuszek bardziej podłużny, widoczny właściwie tylko z przodu, jak piłeczka = chłopiec, a okrągły, bardziej rozlany = dziewczynka. A drugi dotyczy smaczków, z tymże ja znam odwrotną wersję: jak ciągnie na konkrety to wróży chłopca, jak na słodkie to na dziewczynkę. Więc jak widać, co "kraj" to obyczaj. Co śmieszniejsze - w poprzedniej ciąży obie prognozy mi się sprawdziły, ciągnęło mnie na mięsko i konkrety i urodził się chłopiec, brzuszek też miałam "chłopięcy". Aaa, jeszcze jedno mi się przypomniało: wygładzona w ciązy cera = chłopak, odwrotnie = dzieweczka. Ja bym jednak traktowała to wszystko z przymrużeniem oka i na wesoło. Tu nie ma nieomylnych wytycznych.
Śpię na boku, choć normalnie też zawsze na brzuszku. W pierwszej ciąży ciężko mi się było przyzwyczaić, teraz jakoś zasypiam na boku bez problemów.