Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
U mnie znów zgaga po przeklętych pomidorach, echMój slubny tez doswiadcza zgagi a nigdy w zyciu nie mial - przynajmniej niech wie co to znaczy.
potra...

i znów będę musiała literować nazwisko, bo jego i moje jakoś zawsze ludziom sprawia problemy
A jak doszło do przygotowań do ślubu, to dopiero pokazała na co ją stać. Wyroiła sobie ślub w sanktuarium, bo bardzo świętojebliwa jest, a jak ksiądz się nie zgodził, bo następnego dnia były komunie to ona stwierdziła, że "nie zgadza się na ślub" no śmiech na sali. Później był wybór sali. Koniecznie chciała w jakimś pięknym lokalu w górach, tyle że w takich lokalach jest drogo a za 150 zł za osobę, w menu były praktycznie same jajka. Postawiliśmy na swoim i wesele odbyło się w wynajętej sali, z naszymi kucharkami i wszystkim innym- fakt, że narobiliśmy się przy tym jak mali beduini, ale było warto. Ale np. w trakcie zakupów, przy których mamusia koniecznie chciała być nie obyło się bez komentarzy, typu: "ktoś z rodziny Ali (kucharki) na pewno ma sklep spożywczy i dlatego tak dużo każe kupować" - no szlag mnie trafiał- a po weselu stwierdziła: "było fajnie- to wszystko dzięki Ali"
no i się rozpisałam, wyżaliłam, zanudziłam Was, więc wybaczcie, ale chyba tego potrzebowałamDzień dobry wszystkim,
jesteśmy już po śniadanku i sprzątanku, teraz chwilka relaksu i inka z mlekiem
Moje maleństwo kopie jeszcze bardzo delikatnie,ale latam do ubikacji baardzo często np. wychodząc z domu robię siusiu u siebie na górze, schodzę po schodach, lecę do ubikacji na dole, a potem gdzie tylko toaleta w zasięgu wzorku tam ja
Madalia, odpoczywaj i wracaj do formy- wiem jak Ci ciężko wytrzymać bez pracy- ja bez swojej nie potrafię żyć.
Co do wyboru partnera przez nasze dzieci- z jednej strony nie chciałabym, żeby mój synek trafił na jakąś lafiryndę, z drugiej strony - nie chciałabym urządzać mojemu dziecku tego, co moja matka urządziła mnie. Otóż mojego męża poznała jeszcze rok zanim zostaliśmy parą i wtedy był w jej oczach przecudowny, pracowity, kulturalny, mądry - jednym słowem ideał. A gdy zaczęliśmy się spotykać wszytko się zmieniło i już był najgorszy, obibok, wieśniak itp. i codziennie były tego typu gadki, a że moja matka ma ten cudowny dar wbicia igły tam, gdzie najbardziej boli, to używała sobie do woliA jak doszło do przygotowań do ślubu, to dopiero pokazała na co ją stać. Wyroiła sobie ślub w sanktuarium, bo bardzo świętojebliwa jest, a jak ksiądz się nie zgodził, bo następnego dnia były komunie to ona stwierdziła, że "nie zgadza się na ślub" no śmiech na sali. Później był wybór sali. Koniecznie chciała w jakimś pięknym lokalu w górach, tyle że w takich lokalach jest drogo a za 150 zł za osobę, w menu były praktycznie same jajka. Postawiliśmy na swoim i wesele odbyło się w wynajętej sali, z naszymi kucharkami i wszystkim innym- fakt, że narobiliśmy się przy tym jak mali beduini, ale było warto. Ale np. w trakcie zakupów, przy których mamusia koniecznie chciała być nie obyło się bez komentarzy, typu: "ktoś z rodziny Ali (kucharki) na pewno ma sklep spożywczy i dlatego tak dużo każe kupować" - no szlag mnie trafiał- a po weselu stwierdziła: "było fajnie- to wszystko dzięki Ali"
no i się rozpisałam, wyżaliłam, zanudziłam Was, więc wybaczcie, ale chyba tego potrzebowałam
Jako pokutę opowiem Wam dowcip na temat: Syn chciał przedstawić matce swoją wybrankę, ale żeby nie miała ułatwionego zadania, przyprowadził jeszcze 2 inne koleżanki, żeby matka sama zgadła, która z dziewcząt jest jej potencjalną synową. Syn pyta - no i jak myślisz- która to ? Matka: - ta w środku - S: Brawo, jak zgadłaś? - M:Bo już mnie wkurza.