reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Wracam do żywych po urlopie:) Ale na razię nie będę się zbyt intensywnie udzielać bo w domu mam 13-letnią siostrę cioteczną z którą po pracy zawsze się gdzieś wybieramy pozwiedzać. U mnie wszystko dobrze tylko czasami od nadmiaru wrażeń brzuszek pokłuje. Czasami też czuję już jakieś lekkie pukanie od środka:)
 
Wracam do żywych po urlopie:) Ale na razię nie będę się zbyt intensywnie udzielać bo w domu mam 13-letnią siostrę cioteczną z którą po pracy zawsze się gdzieś wybieramy pozwiedzać. U mnie wszystko dobrze tylko czasami od nadmiaru wrażeń brzuszek pokłuje. Czasami też czuję już jakieś lekkie pukanie od środka:)

Skąd Ty jesteś? Bo sądząc po "siostrze ciotecznej", która w większości Polski nazywana jest "kuzynką" to pewnie mieszkasz gdzieś w moich rodzinnych okolicach? :)
 
Wracam do żywych po urlopie:) Ale na razię nie będę się zbyt intensywnie udzielać bo w domu mam 13-letnią siostrę cioteczną z którą po pracy zawsze się gdzieś wybieramy pozwiedzać. U mnie wszystko dobrze tylko czasami od nadmiaru wrażeń brzuszek pokłuje. Czasami też czuję już jakieś lekkie pukanie od środka:)
ja wczoraj czulam lekkie ruchy jak cos slodkiego zjadlam :)
 
Skąd Ty jesteś? Bo sądząc po "siostrze ciotecznej", która w większości Polski nazywana jest "kuzynką" to pewnie mieszkasz gdzieś w moich rodzinnych okolicach? :)

Łódzkie. No właśnie mój mąż (z Wrocławia) też na swoich braci i siostry cioteczne mówi kuzyni. A ja w ogóle rzadko używam zwrotu kuzyn, a jeśli już to użyłabym w stosunku do jakiejś dalszej rodziny.
 
Łódzkie. No właśnie mój mąż (z Wrocławia) też na swoich braci i siostry cioteczne mówi kuzyni. A ja w ogóle rzadko używam zwrotu kuzyn, a jeśli już to użyłabym w stosunku do jakiejś dalszej rodziny.
W świętokrzyskim też są cioteczni i brateczni

cb7wugpju04jz4q8.png
 
Łódzkie. No właśnie mój mąż (z Wrocławia) też na swoich braci i siostry cioteczne mówi kuzyni. A ja w ogóle rzadko używam zwrotu kuzyn, a jeśli już to użyłabym w stosunku do jakiejś dalszej rodziny.

E, to jednak nie moje regiony. Ja też jestem przyzwyczajona do tego, że kuzyn to już taka daleka rodzina, ale duża część ludzi jak słyszy: siostra cioteczna lub brat cioteczny to się dziwi. Szczególnie tu, w Krakowie. Ale tutaj to w ogóle ludzie dziwnie mówią, używając słów, o których nigdy wcześniej nie słyszałam jak kapuza, nakastlik etc. :) No i nie wychodziłam na pole.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry