Grama miałam na myśli wyjść do innego pokoju, a nie pozostawić go. Powiedzieć co pisałam i np. zająć się kolacją, iść do łazienki. Niech facet myśli, sam wysuwa wnioski.
A to co piszesz o własnych finansach to niestety przykre ale czasem konieczne.
Rodzina mojego męża ma np. mi za złe, że niby przeze mnie mąż nie daje rodzinie kasy itp. Kuzyn miał kiedyś pretensje, że jak tyle ma to by mu chociaż samochód dał. Paranoja. Siostra chciała co miesiąc 1000 zł na mieszkanie.
O finanse zawsze wojna. Ja kupuję używane ubrania dla siebie i dzieci a oni by chcieli żeby im ot tak dawać, bo masz to daj