Podoba mi się pomysł ciszy poobiedniej. Ile to razy mi dziecko obudzili z drzemki poobiedniej jakimiś hałasami.
No to miły poranek. U nas rano to ciężko, bo mnie najczęściej młody budzi, a i tak muszę potem trochę dojść do siebie.
To u nas też rzadko, ale nie aż tak.
O dziwo ja rzadko teraz w nocy na siusiu wstaję. Dopiero nad ranem koło 5.
No ponoć było...
To ja trójkąt z drugim facetem mogłabym jak najbardziej rozważyć, ale z drugą kobietą nigdy, przenigdy.
Wiesz co, mój też trochę tak ma. Mówi, że to jego natura mu mówi: Ta samica jest już zapłodniona, nie ma po co zapładniać jej drugi raz.

No i fakt, że dziwnie się czuje, mając świadomość, że dzielą go od dziecka centymetry tylko jak się kochamy.
No jak już u nas do czegoś dojdzie, to też brzuszek zawsze spięty po.
Ja też uwielbiam przebieranki, ale ostatnio zaczęłam się buntować, bo jak to jest, że to ja się przebieram w te fikuśne ciuszki, a on nie. Jak on miał fantazję o nauczycielce, czy pielęgniarce, to skompletowałam strój i zrealizowałam jego fantazję, a ja ja go proszę, żeby się przebrał za XVIII wiecznego Casanowę w rajtuzach, to kręci nosem. Wiem, że moja fantazja jest droższa w realizacji, no ale mógłby się postarać...
No w pierwszej ciąży też mieliśmy dość częśty seks, a teraz ja w ogóle nie mam ochoty. Mój D też jakoś spokojnie podchodzi do tematu i efekt tego taki, że seks jest raz na 2 tygodnie, czy coś koło tego.
Nie zaszkodzi. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, to nie ma powodu, żeby tego nie robić. Też uważam, że powinnaś wyjść z inicjatywą, faceci też lubią być czasami zdobywani.