reklama

Grudniowe mamy 2016

No to dlaczego mi przeszło nagle? Wiem, że różnie bywa, bo w poprzedniej ciąży pomimo, że był pusty pęcherzyk to cały czas mdłości miałam, aż do zabiegu w 9 tygodniu. Bo piersi, to mnie w ogóle nic a nic nie bolały od samego początku do końca. Z kolei jak byłam w ciąży z synkiem, to w ogóle mdłości przez całą ciążę nie miałam, tylko ból piersi. Znowu teraz mdłości miałam już parę dni po zapłodnieniu, za to piersi zaczęły mnie boleć dopiero kilka dni temu... Ehh, jak tu nie zwariować?


A też Ci przeszły dolegliwości, czy Ty bardziej przez to plamienie i ból brzucha? Mnie też te wiadomości o poronieniach dookoła strasznie dobijają i dołują.

Następna wizyta dopiero 10 maja, jak ja wytrzymam?

Kochana ja już nie potrafie byc obiektywna. Jakos mnie piersi przestaly boleć i w ogole to plamienie i brzuch. Martwie sie tym wszytskim.
 
reklama
Hej Przyszłe mamy!

Nazywam się Agnieszka , jestem studentką V roku psychologii i przyszedł czas i na mnie aby napisać pracę mgr.
Mój temat to "poczucie stresu i sposoby radzenia sobie z nim u kobiet w poszczególnych etapach ciąży"

Piszę na ten temat ponieważ sama jestem w ciąży 28 tydzień :) i mam ogromną prośbę czy wypełnicie dla mnie dwa kwestionariusze i krótką ankietę zawartą w linku poniżej? i pomożecie mi obronić się jeszcze przed porodem? :)

Z góry dziękuję :)


Link do: Poczucie stresu oraz sposoby radzenia sobie z nim u kobiet w poszczególnych etapach ciąży.
 
Czytałam, że znowu rozgorzała dyskusja o ilości USG w ciąży... na wizytowym bardzo dosadnie było uzasadnione wykonywanie jedynie 3 badań na NFZ. Nawet mój lekarz, do którego chodzę prywatnie, który naprawdę jest świetnym specjalistą, wspominał już kiedyś, że on nie naraża dzieciątka przez kaprys matek (te pamiątkowe zdjęcia, o których pisała bodajże Bonusowa ;) ) i jeśli nic się złego nie dzieje, to nie ma potrzeby bądź co bądź męczenia Maleństwa falami i czym tam jeszcze.
W poprzedniej ciąży biegałam co chwila do gina, chciałam wiecznie zaglądać do brzuszka, miałam trzy USG do 9 tygodnia ciąży, z czego ostatnie przyniosło wieści o obumarciu Fasola... Teraz podchodzę do wszystkiego bardziej 'na luzie'. Doszłam do wniosku, że jeśli znów miałoby mnie coś tak złego spotkać, to wcale częste bieganie i podglądanie macicy nie pomoże. Miałam pierwsze i jedyne jak dotąd USG w środę, zobaczyłam, że serduszko bije :) i następne za miesiąc ponad, podczas badań prenatalnych. Dzięki temu właśnie jestem spokojniejsza. Wierzę, że póki nie mam żadnych plamień czy bóli brzucha, to nie dzieje się nic strasznego. Czuję się bezpieczniejsza ze świadomością, że następne badanie będzie już tym prenatalnym, o ironio ;)
 
Witaj.
Teczowa na początku wątku pisala ze jest po 4 poronieniach wiec nie wiem czy tak dobrze jest zajsc od razu. Zresztą jakos tak mi nie lezy pisanie o niej bez niej.
Zreszta ja jestem zywym przykladem ze zajscie zaraz po poronieniu to nie jest dobre rozwiazanie. Zaszlam po pierwszej miesiaczce po stracie w 12 tyg. Mam krwiaka na krwiaku. Zakaz wstawania z łóżka seksu spacerow z dzieckiem. Zyje w strachu. Boje sie pojsc na toalete. Bylan 8 dni w szpitalu i mysle ze niedługo bede tam musiala wrocic. Znowu plamie i boli mnie brzuch. Pewnie sa kobiety które zachodza od razu i wszystko jest dobrze ale lepiej odczekac.

współczuję, że masz tak ciężko. "Pewnie sa kobiety które zachodza od razu i wszystko jest dobrze ale lepiej odczekacę -pisam, e nie ma reguz. Nie masy sie co spinac ;)
 
Nie, jest jeszcze gorzej. Wczoraj miałam ciut słabsze mdłości, a dziś w ogóle. :sad:
Antiope, musisz być silna i pełna wiary! :) Dla Fasolka! Wiem jak zabrzmię za chwilę, ale naprawdę uważam, że negatywne nastawienie zsyła nam negatywne rzeczy. Poprzednim razem od samego początku wiedziałam, że coś będzie nie tak. Podejrzewałam od ciąży pozamacicznej przez pusty pęcherzyk aż do poronienia. I czuję teraz jakbym poniekąd sama to nieszczęście na siebie sprowadziła. Teraz postanowiłam, że nie będę się stresować i tylko moja miłość do Maleństwa i wiara, że sobie poradzi pomogą mi przetrwać tych kilka dobrych miesięcy :)
 
anio0 dzięki, ale ja o tym wiem, że trzeba myśleć pozytywnie, tylko mi nie wychodzi. :sad: Mój D się śmieje, że ja jak nie mam się czym martwić, to się martwię, że nie mam się czym martwić. W ciąży z synkiem stresowałam się przez całą ciążę, a w ostatniej jakoś z jednej strony się stresowałam, ale z drugiej byłam dziwnie spokojna, bo wiedziałam, że jest źle i że tego nie zmienię (wiem, że to się wydaje, że te dwa uczucia się wykluczają, ale u mnie jakoś występowały na raz). No i w tej ciąży się martwię od samego początku.
 
reklama
Z tym USG chodzi o to, że są trzy te bardzo szczegółowe... Natomiast takich zwykłych może być więcej jeśli lekarz ma sprzęt w gabinecie... Jak byłam na NFZ lekarka od razu zrobiła USG żeby sprawdzić czy ciąża jest dobrze umiejscowiona... Później byłam prywatnie i właśnie tak tłumaczył mi lekarz, że są te trzy ważne USG natomiast takie jak robi podczas wizyty traktuje inaczej, bo to żeby sprawdzić czy wszystko ok...

Anetka martwię się o Ciebie! Może te plamienia to efekt ostatnich przeżyć i stresów. Wierzę, że wszystko będzie dobrze! Ściskam Cię mocno!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry