reklama

Grudniowe mamy 2016

Dziewczyny każdy absolutnie każdy ma inną sytuację, inny charakter, innego faceta. Każdemu będzie pasować co innego. Ta jak pisałam, od tego są rozmowy żeby dyskutować i znaleźć złoty środek. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia, pamiętajcie.

Mąż powinien być przede wszystkim przyjacielem, żeby nie było że dzieci wyjdą z domu a tu nie będzie o czym rozmawiać. Miłość, przyjaźń trzeba pielęgnować, znać poczucie własnej wartości i działać wspólnie ale pamiętać że każdy człowiek jest indywidualną istotą i ma inne potrzeby.
 
reklama
Dziewczyny każdy absolutnie każdy ma inną sytuację, inny charakter, innego faceta. Każdemu będzie pasować co innego. Ta jak pisałam, od tego są rozmowy żeby dyskutować i znaleźć złoty środek. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia, pamiętajcie.

Mąż powinien być przede wszystkim przyjacielem, żeby nie było że dzieci wyjdą z domu a tu nie będzie o czym rozmawiać. Miłość, przyjaźń trzeba pielęgnować, znać poczucie własnej wartości i działać wspólnie ale pamiętać że każdy człowiek jest indywidualną istotą i ma inne potrzeby.

BRAWO! dokładnie, ja mogę z doświadczenia powiedzieć, że jak nam się pierwsze dziecko urodziło to całkowicie nam się życie zmieniło. Zaczęły się nerwy, kłopoty z chorobami, pretensje (ja czułam się początkowo jak niewolnica Izaura) ale jakoś dzięki rozmowom wyszliśmy na prostą. Przy drugim to już była ostra jazda bez trzymanki, bo starszy dał nam tak popalić (zazdrość), że nie pamiętam dnia przez pierwszy rok w którym bym nie płakała. Naprawdę mieliśmy mega kryzys...ale jakoś wyszliśmy na prostą, choć nie zawsze jest cukierkowo. Teraz to pewnie będziemy talerzami rzucać :-)
 
agnesis mój nieraz wraca nad ranem, pomimo, że przed wyjściem obiecuje, że będzie jak kopciuszek przed północą, albo najpóźniej o 1. Nie kontroluje czasu, bo za dużo pije.
 
Zadora ja jestem ze swoim 8 lat, przez pierwsze lata po urodzeniu syna darliśmy koty i tak po ludzku się docieraliśmy. Po córce już znaliśmy się i nie mieliśmy kosmicznych oczekiwań. Przy trzecim to myślę że pójdzie gładko ;) Tego ci również życzę!

Antiope to już jest problem. Nadużywa twojego zaufania, niech się nie dziwi że krzywo się patrzysz na jego wychodne.

Agnesis, czeeść ja też bez objawów, do czaaaasu, po południu zawsze wracają mdłości wzdęcia i cała reszta.
 
BRAWO! dokładnie, ja mogę z doświadczenia powiedzieć, że jak nam się pierwsze dziecko urodziło to całkowicie nam się życie zmieniło. Zaczęły się nerwy, kłopoty z chorobami, pretensje (ja czułam się początkowo jak niewolnica Izaura) ale jakoś dzięki rozmowom wyszliśmy na prostą. Przy drugim to już była ostra jazda bez trzymanki, bo starszy dał nam tak popalić (zazdrość), że nie pamiętam dnia przez pierwszy rok w którym bym nie płakała. Naprawdę mieliśmy mega kryzys...ale jakoś wyszliśmy na prostą, choć nie zawsze jest cukierkowo.
wlasnie, nie jest cukierokow, bratowa trzy tygodnie temu urodzila corcie, ma juz jedna 6 latek ma i niby mloda zazdrosna nie jest, ale potrafi tez Agate wkurzyc, poza tym malutka ma kolki i daje popalic...wiem co mnie czeka, przy wielu dzieciach pomagalam w rodzinie i widze jak to wyglada, nie ma lekko, ale jak to mowi moja szwagierka przeciez dzieci to slodkie laleczki..taaa, ona jak lalki je traktuje, i nic nie wie na temat tego jaki hardkor moze byc z noworodkiem...a my matki beczymy, oczy na zapalkach i co mamy powideziec? i ciesze sie, ze bede mama i boje, takie mieszane uczucia, ale gdzies tam ta radosc rosnie, ze bedzie dziecko, moje wlasne wyczekane!!! i wiem, ze podolam, a przynajmniej postaram sie to zrobic jak najlepiej!
 
Antiope czyli tak jak mówiłam opierdziel się należy już odgórnie ;)

Polecialabym na usg ale miałam już 4 razy robione usg w tej ciąży. Poza tym mogłabym iść tylko do ginki prywatnie a ona kazała zrobić usg nie wcześniej niż za dwa tygodnie i by mnie opierdzielila ;) ewentualnie ip ale co im powiem, że cycki mnie nie bolą? Musse czekać tydzień :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry