reklama

Grudniowe mamy 2017

reklama
A ja nieco zmienię temat - wkurzyła mnie dzisiaj rano laska w ciąży. Czekałam rano w kolejce w przychodni prywatnej na badanie krwi. Akurat nie było dużo osób - zaledwie kilka. Przyszła laska z niedużym ale widocznym brzuchem i od razu z marszu zapytała pana, który był ostatni ile osób jest przed nim - wskazał na mnie i panią obok, że tylko my dwie. Więc ona bez pytania, prośby, choćby uśmiechu czy prośby mówi: "no to ja skorzystam ze swoich przywilejów i będę pierwsza". Nawet się nie zapytała czy może ktoś z nas się źle nie czuje, czy może, nie mówiąc o tym, że nie wiedziała czy przypadkiem ja i pani obok nie jesteśmy w ciąży... Wkurzyła mnie jej bezpardonowość. Jak byłam w szpitalu i czekałam w kolejce na badanie krwi (nie było nawet wystarczająco dużo miejsc siedzących), to panie w ciąży czekały razem z innymi paniami - tam np były panie, które robiły badanie przed podawaniem chemii... nigdy nie wiadomo komu jest trudniej - nie mam nic przeciwko pierwszeństwu dla kobiet w ciąży, ale wystarczy grzecznie zapytać, poprosić...
 
A ja nieco zmienię temat - wkurzyła mnie dzisiaj rano laska w ciąży. Czekałam rano w kolejce w przychodni prywatnej na badanie krwi. Akurat nie było dużo osób - zaledwie kilka. Przyszła laska z niedużym ale widocznym brzuchem i od razu z marszu zapytała pana, który był ostatni ile osób jest przed nim - wskazał na mnie i panią obok, że tylko my dwie. Więc ona bez pytania, prośby, choćby uśmiechu czy prośby mówi: "no to ja skorzystam ze swoich przywilejów i będę pierwsza". Nawet się nie zapytała czy może ktoś z nas się źle nie czuje, czy może, nie mówiąc o tym, że nie wiedziała czy przypadkiem ja i pani obok nie jesteśmy w ciąży... Wkurzyła mnie jej bezpardonowość. Jak byłam w szpitalu i czekałam w kolejce na badanie krwi (nie było nawet wystarczająco dużo miejsc siedzących), to panie w ciąży czekały razem z innymi paniami - tam np były panie, które robiły badanie przed podawaniem chemii... nigdy nie wiadomo komu jest trudniej - nie mam nic przeciwko pierwszeństwu dla kobiet w ciąży, ale wystarczy grzecznie zapytać, poprosić...

Trzeba było powiedzieć, że ty też jesteś w ciąży. A na wielkość brzucha już nie ma reguł :D
 
A ja nieco zmienię temat - wkurzyła mnie dzisiaj rano laska w ciąży. Czekałam rano w kolejce w przychodni prywatnej na badanie krwi. Akurat nie było dużo osób - zaledwie kilka. Przyszła laska z niedużym ale widocznym brzuchem i od razu z marszu zapytała pana, który był ostatni ile osób jest przed nim - wskazał na mnie i panią obok, że tylko my dwie. Więc ona bez pytania, prośby, choćby uśmiechu czy prośby mówi: "no to ja skorzystam ze swoich przywilejów i będę pierwsza". Nawet się nie zapytała czy może ktoś z nas się źle nie czuje, czy może, nie mówiąc o tym, że nie wiedziała czy przypadkiem ja i pani obok nie jesteśmy w ciąży... Wkurzyła mnie jej bezpardonowość. Jak byłam w szpitalu i czekałam w kolejce na badanie krwi (nie było nawet wystarczająco dużo miejsc siedzących), to panie w ciąży czekały razem z innymi paniami - tam np były panie, które robiły badanie przed podawaniem chemii... nigdy nie wiadomo komu jest trudniej - nie mam nic przeciwko pierwszeństwu dla kobiet w ciąży, ale wystarczy grzecznie zapytać, poprosić...
Mnie też takie coś irytuje. Przywileje, przywilejami, ale zapytać, czy ktoś ma coś przeciwko było by miło. A założę się, ze nikt by się nie sprzeciwił

0d1ycsqv6el2ukba.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry