Hej dziewczyny

Czekam wlasnie na tramwaj, bo chlopaki na rytmice, a ja do lekarza. Bylam dzisiaj na chwile w lumpkach i kupilam 3 ciuchy dla Franka i troche dla Hani, w koncu moge i co opetalo mnie szalenstwo posiadania corki..

, jak bede w domu i bede miała sily to wrzuce fote. Pare ciuszkow kupilam i nawet jest kolor rozowy, ogolnie na pierwsze pol roku bede miala sporo po Franku, bo on dostal duzo uniwersalnych po kuzynce ciuchow

.
Ja sie czuje tragicznie, niestety miod i syrop z cebuli odpadaja w diecie cukrzycowej wiec nie pije. Fakt, ze ten tydzien jest malo dietetyczny, bo jem co dam rade, a tez nie sa to reguralne posilki, poki co cukry sa ok.
Zobaczymy co za chorobsko mnie dopadlo, w rodzinie wszyscy chorzy na zapalenie oskrzeli, ale z mama widziałam sie ostatnio dzien przed jej choroba.
Wielkoscia nozek i raczek staram sie nie denerwowac, lekarz mi wszystko wyjasnil, ale zawsze ten niepokoj jest, tak to juz bywa z nami matkami

.
Uswiadomilam sobie, ze za dwa miesiące bede juz czekac na porod:/
Nie spytalam, moge zostac z wami, bo jednak jestem listopadowka

?