Zuzanka1402
Fanka BB :)
Problem przy konflikcie serologicznym pojawia się zazwyczaj w drugiej i kolejnych ciążach. Przy pierwszej nie ma problemu. Dopiero w kolejnych organizm rozpoznaje i zaczyna zwalczać.
Ostatnia edycja:
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Tak, ale ja mam czwartą..koniecznie w poniedzialek robie ten test, bo sie zestresowalam czytajac o powiklaniach po porodzie.Problem przy konflikcie serologicznym pojawia się zazwyczaj w drugiej i kolejnych ciążach. Przy pierwszej nie ma problemu. Dopiero w kolejnych organizm rozpoznaje i zaczyna zwalczać.
Dlatego pytałam czy poprzedni partner też był ujemny, bo jeśli tak to konfliktu nie było.Tak, ale ja mam czwartą..koniecznie w poniedzialek robie ten test, bo sie zestresowalam czytajac o powiklaniach po porodzie.
Nie dziwni [emoji6] każdy lubi co innego. Jedni w bloku się duszą, a inni na wsi [emoji6]A to nie jest tak że jak się nie ma meldunku to dziecko peselu nie dostanie, nie wiem nigdy takiego problemu nie miałam ale pamiętam jak byłam w ciąży z małym to na forum poprzednim się taki temat przesunął ale to bylo ponad 2 lata temu mogli się pozmieniać. Tak piszecie o miejscach zamieszkania to my z mężem chyba dziwni jesteśmy bo wystawilismy dom na sprzedaż i chcemy iść na mieszkanie do miasta.
nosz...nie wysiedzi w domu, a juz myslalam, ze sobie na spacerek pojdziemy w koncu. Wyszlabym sama, ale dzieciaki sie po osiedlu rozbiegly i klucza nie wzięły.Super historia [emoji4] to bylo na czasie? Czy juz dom po remontach?Wracając do tematu domku to może ja w wielkim skrócie opowiem jak nam się udało spełnić te marzenie.Pochodzimy z Katowic,całe życie tam mieszkaliśmy.Ja nie pracowałam,tylko mąż zarabiał ale wiadomo byliśmy na wynajmowanym mieszkaniu gdzie czynsz był w wysokości 1600 zł i do tego opłaty..dajmy na to że wychodziły ok 2 tys zł i pewnego dnia mąż z pracy do mnie dzwoni,że znalazł ogłoszenie i że gościu chce wynająć domek za uwaga!!!500 zł..mówię że super tylko było jedno ale...był to domek na takiej wiosce pod Częstochową i zwątpiłam...co ze szkołą dzieci(a był styczeń),co z pracą męża,daleko od rodziny itp..Po rozmowie z mężem stwierdziliśmy że zaryzykujemy.Najgorsza opcja była taka że do czasu nim mąż znajdzie prace to jeszcze bedzie pracował w Katowicach a mieszkac bedzie u mamy.Nie uśmiechało mi się to ale słuchajcie..w każedej wolnej chwili mąż dzwonił,pytał o pracę tu w okolicach tej Częstochowy i tak się złożyło,że dostał pracę jeszcze w tym miesiącu kiedy się przeprowadzaliśmy. Tutaj za ten domek jest 500 zł czynszu,woda jest bardzo tania bo na wiosce jest własna oczyszczalnia i za wode razem ze sciekami wychodzi 7 zł a nie 13 jak w Katowicach..to juz znow oszczędność..Na wiosnę założyłam swój ogródeczek wiec i warzywka miałam swoje..z czasem nawet mieliśmy i kurki i kozy i króliki,indyki,kaczki
Dom okropny..stara wiejska chata z cegły..wygląda jak rudera no ale za tą cene stwierdziliśmy że się przemęczymy..Miesięcznie oszczędności było powiedzmy ok 1500 zł(róznica miedzy opłatami w mieście a tu) Mieszkając tak tutaj ok 5 lat to już fajna suma sie nazbierała.. 5 lat to 60 miesęcy. 60 miesięcy razy 1500 zł to już 90 000. Nadszedł czas na szukanie domku...szczerze to przez te 5 lat ciągle oglądałam ogłoszeniaNo i wiedziałam,że w naszych okolicach nic w tej cenie nie znajdę..mąż ciągle mi powtarzał że nie jest ważne gdzie ten dom będzie,ważne że będziemy razem więc szukałam ogłoszeń z całego kraju. Znalazłam dom w woj opolskim. sprawdziłam,czy to nie teren zalewowy i szczęscie że to miejsce nigdy nie było zalane
Nawet w powodzi 1997 roku wiec już byłam uradowana.Mąż zadzwonił do tej babki i umówiliśmy się na oglądanie domu..Jak tylko podjechaliśmy to serce o mało mi nie wyskoczyło z radości a jak weszliśmy do środka to mało nie zemdlałam,takie to były wrażenie,pozytywne wrażenia a nie był to pierwszy oglądany dom.Tu juz wiedziałam że to ten i koniec
Oglądając dom już miałam wizje jak go wyremontujemy,kto gdzie będzie miał pokój itp...Teraz najważniejsze..Babka chciała go sprzedać za 60 tys zł a ja jej mówię że nie mam aż tyle i że płacę gotówką ale dam nie więcej jak 45 tys.Oczywiście ze miałam wiecej ale liczyłam sie z tym ze coś trzeba wyremontować i myślałam też że babka mnie wyśmieje za te 45 tys ale co..warto było bo się zgodziła.
Miało być w skrócie ale chyba mi nie wyszło
Tyle dobrze że mąż w swojej aktualnej pracy ma możliwość zamieszkania od pon do czw..W poniedzialki rano bedzie wyjedzał a w czwartki popoludniu bedzie wracał.Męża nie chcę stracić bo dobry ma fachale i tak miedzy czasie będzie sie rozglądał za czymś bliżej
aaaa i teraz będziemy mieli stałe opłaty takie jak podatek..miesiacznie wychodzi niecałe 60 zł za dom prawie 300m2 i plac 2200m2
Daj znac jak bedziesz miala wyniki. Ale czuje, ze bedzie ok [emoji4]Hej, heju nas dzis 27st i ciepło. M zostal dzis w domu bo na 15 ma adwokata w sprawie przejęcia opieki nad synem.
Co do oszczedzania...hmm, no ja takze nie umiem, zawsze cos niespodziewanego wyskoczy. W kredyt sie nie chce pakowac, bo juz kiedys takowy plan byl i teraz zostalabym z tym kredytem na lodzie, a to jednak kredyt na cale lata. Mam zlozony wniosek w UM na mieszkanie i spokojnie czekam.
Wozek...hmm kompletnie nie mam pomyslu na wózek, dobrze, ze jeszcze troche czasu jest
Wiecie co, wlsnie mnie olsnilo, ze ja mam krew ujemna a M dodatnia..fuck. w poniedzialek idę na odczyn coombsa, bo do wizyty zwariuje. Juz jestem do dwoch ginekologow umowiona, ten drugi jest ordynatorem u Nas w polozniczym, wiec pasowaloby mi bardzo, no ale na wizyte musze czekac...wole badania zrobic juz sama. Mam nadzieję, ze tych cholernych przeciwcial nie będzie.