reklama
reklama
Hejo!!! Ledwo zipie A te upały mają nas nie opuścić do końca tygodnia O maaaj gooot! Chyba się przewroce:p A muszę trochę spraw ogarnąć w tym tygodniu jak sobie pomyślę to już mnie pot oblewa:-D o arbuzik mmm już dziś ćwiartke wyciągnęłam I sikam z synem jak szalona:-D za trzy dni mężu będzie w domu ❤ w końcu będę miała pomoc, w sumie od niedzieli do teściowej idziemy mieszkać bo od poniedziałku u nas rusza remont salonu:p to będzie się miał kto synem I babcia zajmować A ja w końcu poleze jak królowa :-D
 
Jak dobrze, że w tym tygodniu u nas trochę zelżało... Można sobie lepiej zorganizować dzień, gdy nie trzeba uzależniać spaceru od pory najgorszego upału. W mieszkaniu mam w tej chwili tylko 26 stopni, to naprawdę postęp ;)

Dzisiaj mój mąż wyjeżdża na noc. Jutro ma ważne zebranie gdzieś na północy, cztery godziny jazdy. Nie lubię być sama z Olkiem i w ciąży w mieście, gdzie nikogo nie mamy w razie czego, ale nie będę przecież nalegała, żeby prowadził od czwartej rano, siedział na zebraniu cały dzień i prowadził do 22... Więc wpadnie zaraz szybko coś zjeść, da mi chwilę na spokojne wykąpanie się i pojedzie do hotelu. Jutro wróci późnym wieczorem.
Za to w piątek sobie wynagrodzę, bo wziął urlop. Z samego rana mamy połówkowe, a potem jedziemy na shopping dla Olka i może coś dla małego, jeśli pokaże płeć :D
 
reklama
U mnie arbuz tez jest i jeszcze pomarancze i corka w sklepie sobie zazyczyla kiwi :D ale nigdy w zyciu nie jadlam tyle owocow :) ja sobie leze i odpoczywam a maly tak wariuje w brzuchu :) ale zauwazylam tez ze mam skurcze przepowiadajace a wczesniej myslalam ze to maly sie tak wypina a jednak to nie on.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry