cześć dziewczyny! dawno się nie odzywałam ale czytam na bieżąco

ja też będę miała cc i jestem przerażona bo to 3. pierwsza nie była planowana miałam ponad 2 godziny 10 cm rozwarcia a mały nie chciał wyjść (już ie wspomnę o ilości oksycotyny, którą we mnie wpuszczono). przy drugim podjęli decyzje w szpitalu, że cc bodziecko duże.
U mnie tez będzie trzecia cc i też się boję...
Odnośnie cc... Dziewczyny czemu tak strasznie cc was przeraża? Trochę was uspokoję

Ja pierwsze dziecko rodziłam prawie10 lat temu. Ponieważ nie było postępu, komplikacje a poród trwał prawie 30h, zakończyl się cesarką. W skrócie koszmar i faktycznie, jeśli jest poród naturalny przez wiele godz a kończy się cesarką to organizm jest wycieńczony. Początki słabe - ale dało się przeżyć. Natomiast całkiem co innego jak macie cesarką zaplanowaną. Parę miesięcy temu rodziła moja bratowa (cesarką zaplanowana,) pierwszy dzień normalne--ciężko, ale wspomina bardzo dobrze,po kilku dniach czuła się normalnie, a jak ściągną szwy - to w ogóle ulga. Tak samo znajoma. Absolutnie nie chce się przemądrzać bo strach jest naturalny, ale postarajcie się nie myśleć tak źle, bo zaplanowana cesarka to całkiem co innego niż poród zakończony cesarką

głowy do góry dziewczęta
Zależy kto czego się boi. Bólu po, to się nie boję, ale boję się powikłań w trakcie operacji. Mam mieć drugi dokument z grupą krwi, bo to już jest ryzykowna operacja. U nas byla sytuacja, gdzie podczas trzeciej cc kobieta zmarła. Lekarze nie byli w stanie powstrzymać krwotoku. Tego samego balam się podczas drugiej cc, ale było ok. Dodatkowo biorę heparyne, więc mam rozrzedzona krew.
Ja nawet nie tyle sie boje bolu co tego ze nie czuc nog i nie mozna sie ruszac, dla mnie to jest dramat, wystarczy ze mi maz przytrzyma nogi tak ze nie moge nimi ruszyc i wpadam w panike zaczynam krzyczec plakac bic wszystko na raz

po drugie okropnie sie boje znieczulenia w kregoslup wogole sam fakt ze to sie wbijaja w kregoslup jest przerazajacy, no i nie bede sie mogla zajac dzieckiem odrazu ani nie poloza mi go na brzuchu

no i jednak operacja to operacja a mam dwojke malych dzieciakow w domu wiec bedzie mega ciezko. Oczywiscie staram sie tez znalesc plusy i jesli bedzie trzeba no to nie zmienie tego i bede musiala przezyc
Anet znam uczucie, że ktoś trzyma za nogi i nie mozna się ruszyć, ale przy znieczuleniu tak to nie wygląda. Nie czujesz i już

Ja też mam dwójkę, ale przez 2 tyg będzie z nami M, więc na pewno ich ogarnie
Cześć dziewczyny mam pytanie do tych co już posiadają dzieci, zabrałyście dzieciaczki na usg żeby zobaczyły rodzeństwo? Ja mam w środę wizytę i zastanawiam się czy zabrać córkę.
Ja zabrałam i to dziś właśnie. 6 i 3 lata. Nie mieliśmy wyjścia, M tęsknił za córeczka i bardzo chciał ja zobaczyć, więc pojechaliśmy wszyscy. Nie mamy za bardzo z kim zostawiać dzieci. Usg było późno, więc chłopcy trochę marudzili. Ale ogólnie ok. Młodszy jak usłyszał serce to zapytał "to siostla?" i później chciał jeszcze. Ale raczej byli zmeczeni. I w poprzedniej ciąży starszy był z nami raz. Był zafascynowany, ale to taki typ. Jak gin sprawdzał przeplywy to trochę się przestraszył dźwięku. Miał wtedy jakoś 2,5 r.
A co do usg to Mała waży ok 1770 g. Ułożona glowkowo, w odróżnieniu od braci

Poza tym wszystko ok. Przez chwilę tylko gin mnie wystraszył, bo sprawdzając tętno 2x wyszło za wysokie. Powiedział, że nie wygląda by tak szybko biło, ze widac by to było gołym okiem. Sprawdził jeszcze na obwodzie i tu już pokazało w normie. Coś mu się tam poprzestawialo. Ja się przyjęłam oczywiście i gin powiedział, że widać to po dziecku, bo od razu zareagowała na nastrój matki :/
Najważniejsze, że wszystko jest ok
