reklama
reklama
Co za dzień..nie mam już sił od rana na nogach dopiero ze szpitala wróciłam..miała być tylko rozmowa na temat cc..pierw rozmowa z osobą co będzie dawać znieczulenia,, potem rozmowa z położną..a że mała się mało ruszała I skurcze mialam to dali mnie pierw na ktg 30 min ale że mała mało się ruszała to kolejne 30 min..potem czekanie na usg po usg rozmowa z lekarzem no i już o 14 mialam wychodzić ale jeszcze mocz kazali do badania dać i ciśnienie zmierzyć.. Z moczu wyszły mi ketony i proteiny no to czekanie na pobranie krwi żeby zobaczyć co i jak . Pobrali krew no i 1,5 godz czekania na wyniki bo nie wiedzieli czy juz dziś cc robić...no masakra jakaś jestem wykończona .. Cc jednak jutro a ja niedawno do domu wróciłam ledwo żywa i z różnymi bólami
 
Kasia trzymam kciuki za jutrzejszy dzień
Wiesz z jednej strony dobrze że rib8a tyle badań. Moja dzisiaj też leniwa
Tak oczywiście że dobrze że robią badania ale czemu nie po kolei tylko w takich odstępach..Ważne że w domu jestem i jutro już po wszystkim będzie .. Mała będzie z nami..jak dobrze pójdzie to w sobotę wychodzimy do domu :D:D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry