Ja powiem w poniedziałek i to przez telefon. A wszystko przez sytuacje jaka miałam wczoraj w pracy. Jestem nowa osoba w pracy i ,,koleżanka,, od początku mnie nie lubiła. Jej kończy się umowa a ja jestem chwalona i huba czuje wr mnie wroga. Jest chamska i niewychowane. Jej postawa jest taka, jakiej niegdyś nie doświadczyłam.
Młodsza ode mnie o 6 lat

tylko ma ta przewagę zr jestem od niej zależna bo pną przekazuje mi wiedzę.
W poniedziałek br wyobrażam tam sobie wrócić i żałuje ze dałam się ,,pokonać,, ale zagryzalam żeby 1,5 tygodnia.
Oczywiście planuje powiedzieć co wszystkim dyrekcji bo już się dowiedziałam ze ta osoba miała ostatnie ostrzeżenie zanim ja przyszłam do pracy.
Długa historia ale to co wczoraj miało miejsce totalnie mnie przerosło.
Gdyby nir ciaza dążyłabym do konfrontacji u dyrekcji ale nie panuje nad stresem. Ob mnie pokonuje.