Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dokładnie. Po porodzie podejście mlodej mamy zmienia sie diametralnie a z facetami jest różnie. I pojawienie sie dziecka bardzo duzo weryfikuje.Dlatego kiedy mama dowiedziała się o ciąży padło pytanie "to będzie wesele?" i jednogłośnie odpowiedzieliśmy NIE. Nie chcemy nic przyspieszać, wszystko będzie jak miało być. Teraz może być dobrze a jak się dziecko urodzi wszystko się zweryfikuje
Taaaak, te mamusie córek , które mówią ze dziecko potrzebuje ojca mam wrażenie ze same nie chca pomagać albo żeby znajomi nie gadali ze samotna matka.Niech będzie byle jaki ale ojciec jest.Ja zaszłam w pierwszą ciążę mając 22 lata. Ciąża była planowana, a ja strasznie zakochana. Choć później wyszło na to ze to planowanie to chyba tylko moje było... Jak zaczęłam krwawić w 7 tygodniu od faceta usłyszałam "znając nasze szczęście napewno nie poronisz" do końca życia będę to pamiętać. Rozwiodłam sie po niecałym roku. A po wielkiej miłości do tej pory pozostał mi odruch wymiotny na widok ojca mojego synadługo oszukiwałam się, że on wydorosleje. Ale kiedy dowiedziałam sie o jego kochankach przejrzalam na oczy. Moja mama wiele razy namawiała mnie żebym dała mu jeszcze szanse bo dziecko musi mieć ojca. Ale ja postawiłam sprawę jasno. Mama za mnie życia nie przeżyje. A z tym człowiekiem nigdy nie byłabym szczęśliwa. A teraz dziecko ma ojca
a nawet dwóch
![]()
Kochana co do wielkości płatkow tarczycy to mogą być zaburzenia a nie muszą tak mi powiedziała pani endokrynolog jak o to właśnie pytałam. Bo ja mam zawsze milion pytańwięc nie martw się na zapas tak jak z wizyty na wizytę może być mimo leczenia duża rozbieżność bo w 1 trymestrze tarczyca najbardziej faluje jak to określiła pani doktor.
A odnośnie lotu samolotem to pytałam gina wczoraj na wizycie i powiedział że nie ma przeciwwskazań żadnych chyba że się boimy to już nasza indywidualna sprawa z punktu medycznego nic się nie dzieje o ile ciąża wiadomo nie jest zagrożona.
Ja myślę że nie do końca tak jest. Matka to matka zawszę sie martwi. Kiedyś byly inne wartości i przy chłopie sie siedziało ponad wszystko. Moja mama 25 lat żyła z alkoholikiem zanim otworzyła oczy i mysle ze w dużej mierze patrzyła na mnie przez swoje doświadczenie. Kiedy postawiłam sprawę jasno i klarownie, że do ojca dziecka nie wróce zaakceptowała to i pomagała w miare możliwości. Ja miałam tą komfortowa sytuacje ze mialam własne mieszkanie. Znalazlam prace na nocki a kumpela zostawała mi z dzieckiem i dałam sobie rade.Taaaak, te mamusie córek , które mówią ze dziecko potrzebuje ojca mam wrażenie ze same nie chca pomagać albo żeby znajomi nie gadali ze samotna matka.Niech będzie byle jaki ale ojciec jest.
Kochana... Ściskamy Cię wszystkie bardzo mocno:*Jest płacz jest żal ale przygotowałam się na to ostatnie dwa miesiące , czułam od początku że jest coś nie tak z tą ciąża , wycierpialam się bardzo z mdłościami i zlym samopoczuciem ale każdemu mówiłam że jak się wycierpie na darmo i potem okaże się, że dziecko nie żyje to długo jeszcze nie będę starać się znów o ciążę. Od samego początku czułam, że nie donoszę do 13 tygodnia ciąży ale jak już biło serduszko to miałam nadzieję ... Chyba kobieta to czuje jeśli coś jest nie tak. Szkoda mi małego życia ale trzeba iść dalej, to moje drugie poronienie , pierwsze na wczesnym etapie. Boje się zabiegu i wiem, że o następna ciążę będę starać się za około rok/dwa bo jednak mój 1.5 roczny syn jest bardzo wymagający i chce zaczekać aż pójdzie do przedszkola , trudno nie będzie wymarzonej różnicy wieku ale już teraz wiem, że byłoby mi bardzo ciężko to zdecydowało o przesunięciu terminu starań , tylko czy nie będzie ogromnej traumy następnym razem ...
Wszystkim mamom życzę powodzenia , cierpliwości , mamy które są już po prenatalnym aby do przodu teraz to już z górki , a mamy przed prenatalnym życzę Wam żebyście zobaczyły idealne wyniki i zdrowe dzieciątka na monitorzepozdrawiam
U mnie było inaczej. Owszem, może moja mama w jakiś tam sposób się o mnie martwiła, ale kiedy wróciłam do nich pod dach po prawie 9 latach małżeństwa, to mnie obwiniała za zdrady mojego męża... Że to pewnie ze mną jest coś nie tak itd. Bo przecież byliśmy bardzo zgodnym małżeństwem itp.Ja myślę że nie do końca tak jest. Matka to matka zawszę sie martwi. Kiedyś byly inne wartości i przy chłopie sie siedziało ponad wszystko. Moja mama 25 lat żyła z alkoholikiem zanim otworzyła oczy i mysle ze w dużej mierze patrzyła na mnie przez swoje doświadczenie. Kiedy postawiłam sprawę jasno i klarownie, że do ojca dziecka nie wróce zaakceptowała to i pomagała w miare możliwości. Ja miałam tą komfortowa sytuacje ze mialam własne mieszkanie. Znalazlam prace na nocki a kumpela zostawała mi z dzieckiem i dałam sobie rade.