reklama

Grudniowe mamy 2019

reklama
Ja

Ja w nocy wstaje tak: ponieważ nie leżę z brzegu łóżka przekręcam się przyjmując pozycje na "na czworaka" i tak sobie schodzę, żeby jak najmniej angażować mięśnie brzucha i nie naciskać na pęcherz. A jeśli chodzi o piłkę to mam jakieś takie przekonanie że ruch na niej może przyspieszyć datę porodu, więc nie kupowałam, nie mam. I z tego co pamiętam: na porodówce też na niej nie lubiłam skakać, siedzieć.
Zależy też kto co lubi to jasna sprawa. Polozna mówiła że odciąża kręgosłup. Zobaczymy za kilka dni jaki będzie efekt.
Ja schodzę z łóżka tak jak Ty jak mąż jest w domu żeby go nie rozdeptac albo jak bardzo chce mi się siku bo czasem się budzę jak już mam na maxa pełen pęcherz. Nawet wczoraj mówiłam o tym mężowi ze czasem to się boję że jak się obudze to nie dam rady dojść do łóżka
 
Pewnie jesteś już do tej wysokości przyzwyczajona, ale ja nawet kiedy nie byłam w ciąży strasznie męczyłam się wchodząc z wizytą do kolegi na 4. Teraz tak męczę się wchodząc do siebie na 1.
Mamy ograniczone ruchu i oddech bo dzieciątka są już nisko i uciskaja na przepone. Ja nawet czasem jak siedzę to muszę wziąć taki wielki oddech. A wtedy mąż dostaje zawału bo myśli że coś się dzieje.
Ja w ogóle teraz od kilku tygodni mam taki inny brzuszek :) najpierw miałam taki rozlany od boczkow do przodu a teraz mam tak nisko z przodu wypchany :)
 
Dziewczynki czy wy używacie już piłki do ćwiczeń ? Polozna mówiła na szkole rodzenia że ćwiczenia będziemy miały od 36 tc ale na pilkach możemy już sobie siadać i powiem Wam ze mega było mi wygodnie na niej także polecam ;)

Ja dopiero pod koniec listopada [emoji4]
Nie chce zachęcać malucha do wyjścia w listopadzie [emoji28]
Ale tak używałam w poprzedniej ciazy i to jest bardzo wygodne krzesełko no i pomaga dziecku schodzić coraz niżej
 
@Beti92 Ja miałam ciągle wrażenie że do 10.12 urodzę (termin na 17 z om a z 1 usg 20.12) .teraz byłam na wizycie i mała mi głową już wlazła w kanał i naciska na szyjkę, więc już w ogóle czuję że ten pierwszy mój poród będzie przed czasem.

A co do ćwiczeń, ja ćwiczyłam 1 raz w tygodniu na szkole rodzenia, a w domu mam piłkę i sobie na niej siedziałam i np kolysałam biodrami od czasu do czasu. Teraz mam zakaz jakichkolwiek ćwiczeń ze względu na ułożenie małej. Przynajmniej do kolejnej wizyty.
 
No to dokładnie wiem co czujesz raz coś mi odbiło i zapedzilam się piętro wyżej tak że wspolczuje że masz jakieś 20 schodów więcej niż ja. Musimy w pologu uważać bo wolno nam nosić tylko 5 kg tak mówiła polozna na szkole rodzenia. Tak że muszę obrać jakiś patent później na wchodzenie z dzieckiem do góry a wózek będę zostawiala w piwnicy. Tyle dobrze ze mąż na początku będzie z nami miesiąc a potem będę musiała sobie radzić jakoś sama zakupy i dziecko. Ale cóż tyle na nie czekam więc narzekać nie będę :) jakoś sobie dam radę
Oj a ja mam wózek prawie 10kg i nie mam gdzie go zostawiać, muszę wnosić na górę :( Będzie problem.
Pewnie jesteś już do tej wysokości przyzwyczajona, ale ja nawet kiedy nie byłam w ciąży strasznie męczyłam się wchodząc z wizytą do kolegi na 4. Teraz tak męczę się wchodząc do siebie na 1.
Tak, ja już w miare przyzwyczajona po tylu latach, ale jak znajomi przychodzą to prawie płaczą jak na górze juz są [emoji23]
 
@Beti92 Ja miałam ciągle wrażenie że do 10.12 urodzę (termin na 17 z om a z 1 usg 20.12) .teraz byłam na wizycie i mała mi głową już wlazła w kanał i naciska na szyjkę, więc już w ogóle czuję że ten pierwszy mój poród będzie przed czasem.

A co do ćwiczeń, ja ćwiczyłam 1 raz w tygodniu na szkole rodzenia, a w domu mam piłkę i sobie na niej siedziałam i np kolysałam biodrami od czasu do czasu. Teraz mam zakaz jakichkolwiek ćwiczeń ze względu na ułożenie małej. Przynajmniej do kolejnej wizyty.
Ja ostatnio na kilku portalach wyczytałam, że przy pierwszych ciążach dzieci wcześniej "wchodzą " do kanału rodnego i szczerze - zdziwiłam się. Mój brzuch nadal pozostaje na miejscu i tworzy zwartą kulkę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry