W Dąbrowie Górniczej, lekarz chyba czekał aż poronie, mężowi powiedział że rodzę i ma się przygotować na śmierć dziecka a położne dały mi na całą noc tylko jedna ligline a ciągle sączyły się ze mnie wody, na Ligote dojechałam już z wodami na poziomie afi1 (przedział jest od 0-10) za to na Ligote złego słowa nie mogę powiedziec, 5 dni lezalam na sali przedporodowej i wszystkie położne były do rany przyłóż, zawsze przychodziły z uśmiechem a pani anestezjolog i jej pomoc nawet mnie głaskały po głowie podczas wbijania wenflonu przed cc(7prob, nie było już miejsca i żyły mi pękały) i później podczas CC, lekarze też byli bardzo taktowni. Teraz będę chyba rodzić w Sosnowcu, tam pracuje moja ginekolog