Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Lekarze są tacy przewidywalni. Miałam dziś ktg w przychodni przyszpitalnej szpitala w którym rodzę, a potem krótką wizytę. No i po zapisie ktg wszystko idealnie. Na wizycie nie było usg, ale rozwarcie mam już na 2 cm. Przyjmowała mnie taka młoda lekarka. I oczywiście nie słuchała co do niej mówię i cały czas upierała się, że mam termin na 27 listopada i że już jestem po terminie w związku z tym w środę mam się zgłosić do szpitala na test oksytocynowy; tzn. niby podadzą mi niewielką dawkę oksytocyny, żeby sprawdzić jak mały reaguje na skurcze. Oczywiście bardzo możliwe, że to się skończy tak, że urodzę. Ale cytując słowa lekarki: ale czy to nie kusząca perspektywa, już w sobotę byłaby Pani w domu. A takiego wała!!! 

Nigdzie nie zamierzam się zgłaszać, chyba, że zacznę rodzić sama z siebie. Równy tydzień temu na wizycie miałam usg i przepływy były dobre, a moje łożysko było dojrzałe na II stopień. Moja ciąża przebiega absolutnie prawidłowo, a lekarze byliby chorzy, gdyby nie próbowali skomplikować tego co jest proste. Tak się wkurzyłam tą lekarką, że bym się nie zdziwiła, gdybym urodziła już dziś z tych nerwów 

Nie przejmuj sie kochana, lekarze zawsze cos wymysla, moj tez przyparl sie do dalszego terminu, a ostatnio mowil mi, ze chcialby zebym urodzila wczesniej, bo znow widzi cos niepokojacego bla bla bla. Jeszcze masz czas, zeby urodzic! Jesli na serio bylabys grubo po terminie to ok, ale po co sie meczyc i na sile wywolywac, skoro wszystko jest ok..Jezu, ale mam nerwa!Lekarze są tacy przewidywalni. Miałam dziś ktg w przychodni przyszpitalnej szpitala w którym rodzę, a potem krótką wizytę. No i po zapisie ktg wszystko idealnie. Na wizycie nie było usg, ale rozwarcie mam już na 2 cm. Przyjmowała mnie taka młoda lekarka. I oczywiście nie słuchała co do niej mówię i cały czas upierała się, że mam termin na 27 listopada i że już jestem po terminie w związku z tym w środę mam się zgłosić do szpitala na test oksytocynowy; tzn. niby podadzą mi niewielką dawkę oksytocyny, żeby sprawdzić jak mały reaguje na skurcze. Oczywiście bardzo możliwe, że to się skończy tak, że urodzę. Ale cytując słowa lekarki: ale czy to nie kusząca perspektywa, już w sobotę byłaby Pani w domu. A takiego wała!!!
Nigdzie nie zamierzam się zgłaszać, chyba, że zacznę rodzić sama z siebie. Równy tydzień temu na wizycie miałam usg i przepływy były dobre, a moje łożysko było dojrzałe na II stopień. Moja ciąża przebiega absolutnie prawidłowo, a lekarze byliby chorzy, gdyby nie próbowali skomplikować tego co jest proste. Tak się wkurzyłam tą lekarką, że bym się nie zdziwiła, gdybym urodziła już dziś z tych nerwów
Eli trzymam kciuki za wizytę![]()