Magda_lenka
Mamusia Wiktorka
no byliśmy u lekarzai wiecie co ten małpiszon u lekarza był uśmiechnięty zadowolony witał sie ze wszytkimui chichrał się głośno normalnie jak nie on lekarka tak na mnie patrzy jakbym coś wymysliła ja jej mówię że sama jestem zaskoczona ale przyszłam bo już nie miałam pomusłu co jemu może być
zbadała go i mówei że ona nie widzi żadnych oznak choroby ale dała nam skierowanie do laryngologa ( wizyta w czwartek( bo może uszko go bili może woda się wlała do ucha i go boli

a może Kubuś potrzebuje wiekszego grona adoratorów - mamusia to za mało ;-);-);-);-) A najgorsze z tym moim szefem jest to, że to jest przyjaciel mojego wujka. Gdyby tak nie było już dawno skierowałabym sprawę do odpowiednich instytucji bo tak naprawdę wg prawa pracy on ma obowiązek wypłacić mi z własnej kieszeni odszkodowanie za tak długie pozbawienie mnie piniędzy na życieNormalnie
![]()
ciekawe... Ty sie przejmujesz a jego to nie grzeje, ze Ty jestes rodziną przyjaciela??!! a moze własnie dlatego tak z Tobą postępuje
niektórzy ludzie potrafią chamsko wykorzystywać sytuacje
niestety :-(a my po spacerze. Wiktorek pospał może z pół godz. ale obylo sie bez krzyków i noszenia na rekach - uffff :-)





