witam i przepraszam ale nie jestem w stanie nadrobic tego co naklikałyście
u nas jakos leci....pablo juz nie ma temperatury, wysypka mu tez dziś zeszła ale humor wciaż ten sam i drze sie od rana do wieczora:-(..padam juz na twarz...i najgorsze jest to ze nie wiem dlaczego on tak płacze i marudzi:-( a dziś to plakał nawet na rękach jak sie go nosiło..a o polezeniu w lezaczku czy zabawia w lozeczku nie bylo mowy....
tak ze nie mam za wesoło i czekam z niecierpliwościa na lepsze dni....
grzechotka co do zakupu domu..to narazie się rozglądamy...ale mysle ze to kwestia 2/3 lat. tu na romanowie buduje się osiedle i sa juz zapisy no i chyba się zdecydujemy..ale narazie porównujemy ceny///
wszystkiego naj dla kaji i lukiego:-):-):-)
a my dzis bylismy na usg bioderek, widac juz jądro kostnienia wiec kolejne kontrole nie sa potrzebne

:-)
poza tym mija juz 5 tygodni jak valdi jest w domu...w związku z tym zaczynam przygotowywac się psychicznie ze za dokładnie 9 dni wyjeżdża na statek... no ale bede praktycznie sama z pawłem przez ten czas bo damian ma zorganizowane całe wakacje poza domem.no a w czwartek moj syn konczy 1 klase

kurcze jak ten rok zleciał..jeszcze niedawno martwiłam sie jak on sobie poradzi w szkole a tu juz koniec roku szkolnego...
sciskam was ciepło i zycze milej nocy:-)